King's Quest (seria) - recenzja

Dodane przez avistak dnia 12.04.2006 03:06

1: Quest for Crown

Jeżeli dobrze mi się wydaje jest to pierwsza graficzna przygodówka wyprodukowana przez firmę Sierra.Roberta Williams odwaliła kawał dobrej roboty, jak na tamte czasy.Lecz patrząc na tą grę dzisiaj, możemy jedynie zobaczyć jak zmieniał się wygląd przygodówek.

Fabuła jest trochę płytka.Królestwo Daventry podupada, a na dodatek jego król jest umierający.Wyznacza on Sir Grahama, aby uratował królestwo - znalazł 3 magiczne skarby.Nagrodą jest tron królewski Daventry.

Mimo tej niezbyt ciekawej fabuły, gra zapoczątkowała najdłuższą serię gier komputerowych(obok serii Larry) - 8 części jak na razie.Gra używa tekstowego interfejsu, więc jeżeli ktoś takowego nie uznaje, musi sobie KQ1 odpuścic.Grafika, pierwotnie w CGA, została zastąpiona w reedycji przez EGA, co zbytnio nie poprawiło wizerunku gry. Odgłosy to PC Speaker i raczej nikogo nie zachwycą(zresztą i tak je wyłączycie).Mimo tych wad pograć można, choćby dlatego, że to pierwsza produkcja Sierry i szanujący się fan przygodówek nie powinien jej przegapić.

Grafika: 2/5
Audio: 1/5
Miodność: 3/5

Mimo słabych ocen, dawniej grało się świetnie!

2: Romancing The Throne

To druga część tasiemcowatej serii opowiadającej historię królestwa Daventry.Mimo iż upłynęło niewiele czasu między wydaniem pierwszej a drugiej części to KQ2 sprawia lepsze wrażenie (przynajmniej na mnie).

Król Graham żyje szczęśliwie w swoim królestwie, ale doskwiera mu samotność.Postanawia sobie znaleźć małżonkę.Nikt nie będzie lepiej nadawał się do tej roli niż piękna dziewica Valanice, zamknięta w kwarcowej(?) wieży.Jeśli król ją uwolni, na pewno pokocha go i zostanie żoną Grahama.

Jeżeli komuś nie spodobała się pierwsza część to ta też nie przypadnie mu do gustu.Gra mieści się w ówczesnych standartach czyli CGA ,PC Speaker(o zgrozo!) i interfejs "type-in". Grafika jest trochę lepsza niż w KQ1(więcej kolorów i szczegółów), jest też więcej odglosów, tylko niektóre mogą doprowadzić do nerwicy, bo używają wysokich tonów, co na PC Speakerze nie wychodzi dobrze.Osobiście bardziej podobała mi się ta część niż jej poprzedniczka. Jeżeli macie do niej dostęp zagrajcie w nią.

Grafika: 2/5
Audio: 2/5
Miodność: 4/5

Oceny nadal nie zachwycają, lecz jest już dużo lepiej niż w jedynce!

3: The Heir is Human

Po sukcesach King's Quest 1 i King's Quest 2 powstanie kolejnej opowieści o królestwie Daventry było tylko kwestią czasu.I stało się.Oto przygody syna króla Grahama - Alexandra.

Minęło dwadzieścia lat od ślubu Grahama z Valanice.Mają oni dwójkę bliźniaków - Rosellę i Alexandra.Niestety mały Alexander został porwany z kołyski przez złego czarnoksieżnika i żyje jako jego służący, nie znając swojego prawdziwego pochodzenia. Wcielamy sie w rolę zaginionego księcia i musimy mu pomoc w powrocie do Daventry.

Właściwie nic szczególnego w grafice i muzyce nie zmieniło się. Jeśli chodzi o grę to nadal używa on tekstowego interfejsu, a poza tym, co ciekawe, cała gra jest mierzona czasem.Ważne wydarzenia dzieją się w określonym czasie.Niestety nie wyszło to grze na dobre. Musimy sie przez cały czas spieszyć, a w dodatku to Sierra, więc giniemy gdzie się da.Często będzie trzeba robić save-load.No ale jeżeli kogoś wciągnęła magia krainy Daventry to będzie musiał w King's Quest 3 zagrać, gdyż jest ona nieodłączną częścią sagi.

Grafika: 2/5
Audio: 2/5
Miodność: 3/5

Po sukcesach 1 i 2 czas na kryzys w postaci trzeciej części tej kultowej sagi.

4: The Perils of Rozella

Oto czwarta część "King's Quest".Sierra tym razem w roli głównej osadziła kobietę - tytułową Rosellę i (o dziwo ;p) gra jest całkiem całkiem...

Książe Alexander powraca do Daventry (patrz KQ3) i wydaje się, że wszystko będzie wspaniale.Jednak Król Graham dostaje ataku serca i ociera się o śmierć.Jego córka, Rosella, podejmuje się znalezienia magicznego owocu, który wyleczy ojca.

Między trzecią a czwartą częścią gry zmieniło się wiele.Grafika nareszczie jest w EGA i wygląda mniej więcej jak w Police Quest 2. Dodano wreszcie muzykę, choć jakość jej nie powala na nogi i jest tylko kilka tematów muycznych, to i tak miło że coś pogrywa w tle.Sterowanie uległo niewielkim, a właściwie kosmetycznym zmianom. Ruchem postaci kierujemy za pomocą myszy, ale niestety nadal trzeba wpisywać polecenia.Fabuła jest pełna nieoczekiwanych zwrotów i zakrętów.Gra jest jednak trochę trudna, co nie wszystkim się spodoba.

Jeśli uda się wam ją zdobyć - przejdźcie!

Grafika: 3/5
Audio: 2/5
Miodność: 4/5

Najlepsza z pierwszych czterech części King`s Questa.

5: Absence Makes The Heart Go Yonder!

To już piąta część najsławniejszej bodajże serii przygodowej Sierry.W KQ5 wcielimy się ponownie w Króla Grahama, ale tym razem nie jest on już tylko zlepkiem kilkunastu pikseli, gdyż otoczka gry zmieniła się diametralnie.

Kraina Daventry.Król Graham po przeżyciach związanych z atakiem serca (patrz KQ4) doszedł już do siebie. Bedąc pewnego dnia na spacerze, jego królestwem, a właściwie zamkiem, zawładnął zły czarnoksiężnik Mordack(czy jakoś tak).Warto dodać, że na zamku znajdowała się rodzina Grahama.Król musi teraz odzyskać zamek, a pomoże mu w tym magiczna sowa Cedric.Oczywiście nie muszę mówić, iż kierujemy poczynaniami Grahama.

Gra wygląda nareszcie tak jak powinna wyglądać kraina Daventry.Jest kolorowa, pełna życia, słychać odgłosy natury (a dla gracza przygotowano muzyke). Jaka jest grafika możecie się przekonać na screenach, co do muzyki musicie mi uwierzyć na słowo.Obie te rzeczy są naprawdę dobre.Nareszcie zmieniono interface - zamiast wpisywania jest system ikon symbolizujących czynności, jak np. noga, oko itp.Niestety po wspaniałym pierwszym zetknięciu się z grą, okazuje się ona (no...) nudna ;(.Po mniej więcej połowie gry nie mogłem jej znieść ciągłego łażenia (wiem, że o to w przygodówkach chodzi, ale to łażenie ma być ciekawe).Zresztą, gdy pogracie to sami ocenicie.Jeśli od tej gry masz zacząć przygodę z KQ, to odradzam, bo możesz się łatwo zraźić.

Przynajmniej rzućcie na nią okiem.

Grafika: 4/5
Audio: 4/5
Miodność: 3/5

Pod względem graficznym i muzycznym, lepiej niż w poprzednich częściach, niestety grywalność wyraźnie spadła :(

6: Heir Today, Gone Tomorrow

W szóstej części "King's Quest" pod władaniem naszego kursora ponownie znajdzie się książę Alexander.Jednak aby móc sensownie wczuć się w jego postać, trzeba ukończyć KQ5, gdyż fabuła gry nawiązuję trochę do poprzedniej części.

Po przygodach związanych z Mordack'iem, ksiązę Alexander nie może zapomnieć pięknej Cassimy. Pewnego dnia na lustrze ukazuje się jej widok oraz mapa gwiazd.Z jej pomocą książę wypływa w morze do Cassimy.Niestety statek rozbija się u brzegów wyspy i cała załoga, oprócz Alexandra, ginie.Okazuje się, iż właśnie na tej wyspie mieszka Cassima, lecz ona i cała wyspa ma kłopoty. Alexander musi teraz uratować wyspę, pokonać złego dżina i odnaleźć ukochaną.

To zdecydowanie jedna z najlepszych, jeżeli nie najlepsza, gra przygodowa Sierry. Grafika i oprawa muzyczna to naprawdę niezła robota i nawet dzisiaj może się podobać.Fabuła i akcja gry także stoją na wysokim poziomie, gdyż gra ma wiele zwrotów i można ją przechodzić jak się nam podoba (tzn. są poboczne czynności).Właściwie słowa nie wyrażą tego co gra zawiera. Definitywnie najlepszy KQ licząc od 1-szej gry!

Grafika: 4/5
Audio: 5/5
Miodność: 5/5

Pierwsza naprawdę udana część tejże sagi, jak się później okazało nie ostatnia.

7: The Princeless Bride

To już siódma część królewskiej sagi. Porównując ją z częścią pierwszą możemy się przekonać jaki skok (szczególnie w grafice) nastąpił w rozwoju gier przygodowych.

Królowa Valanice chce wydać swoją córkę, Rosellę, za żonę. Rosella oczywiście nie chce, woli jeszcze bawić się i przeżywać ciekawe przygody. Pewnego dnia po rozmowie matki z córką, Rosella wpada do magicznego, jak się okazuje, jeziorka. Za nią podąża Valanice. Oboje znajdują się w innym wymiarze, o którym nikt nie wiedział. Teraz muszą odnaleźć siebie i drogę powrotną do domu.

Gra posiada fantastyczną grafikę. Rozdzielczość 640*480 (SVGA), wspaniałe animacje i bajecznie kolorowe tła pozwalają zapomnieć o otaczającym nas świecie. Oprawa muzyczna także jest dobra, ale nie kosi tak jak grafika. Podstawione głosy nie są najwyższych lotów, ale nie przeszkadzają. Niestety nie ma możliwości wyświetlania napisów, co dla niektórych może być przeszkodą. W grze gramy na zmianę Valanice i Rosellą, a lokacji jest sporo, więc nie powinno zabraknąć emocji. Gra ruszy tylko pod Windows'em i wymaga 8 Mb RAM, co dziś nie jest czymś szokującym.

Świetna gra, warta kupna.

Grafika: 5/5
Audio: 5/5
Miodność: 4/5

I znowu gra, która bije poprzednie KQ na głowę :)

8: Mask Of Eternity

Roberta Williams po ukończeniu "Phantasmagorii" zabrała się do pracy nad "Maską Wieczności". Już wtedy Roberta zapowiadała nową jakość tego produktu. Nowa jakość oznacza zmiany, a te niekoniecznie muszą się podobać...

W Królestwie Słońca istnieje maska posiadająca magiczne moce - sprawiedliwości, prawdy i porządku. Ochraniana jest ona przez Archonów. Jednak jeden z Archonów - Lucreto rozbija maskę za pomocą złych czarów. Wtedy na całą krainę spadła fala nieszczęść i najgorsze z nich - wszyscy mieszkańcy zostali zamienieni w kamień. Jedynym ocalałym jest wieśniak - Connor.

Pierwsze, co rzuca się w oczy po rozpoczęciu gry, to grafika. Pełne 3D! Postacie są nieźle wykonane, oczy cieszą znakomite efekty wizualne na dopalacze (lodowy smok jest cool:). Oprawa dźwiękowa ogólnie mi się podoba, muzyczki są niezłe a odgłosy całkiem przyzwoite. Niestety już po dwudziestu minutach grania zaczynają wychodzić wady tego produktu. Przykro mi to mówić (pisać:), ale ...hmmm... to nie jest przygodówka. Raczej byłbym skłonny to nazwać grą akcji z elementami adventura i RPG. Po pierwsze większość czasu spędzamy na chlastaniu po mordach wrogów wszelkiej maści, zamiast rozwiązywać zagadki. Po drugie owe zagadki nie są zbyt skomplikowane, sprowadzają się głównie do przyniesiena komuś przedmiotu lub stworzenia z dwóch przedmiotów trzeciego, który później się przyda. Po trzecie kraina Daventry jest pusta jak nigdy! Wiem, że postacie są kamieniami, ale i tak jest więcej wrogów niż kamiennych posągów. Ogólnie, patrząc z pozycji fana adventure, dla którego nie powinny się zbytnio liczyć grafika i muzyka, to gra niczym nie zachwyca, a poza tym po raz pierwszy w historii serii nie gramy nikim z rodu Grahama! Jednak warto zadać sobie pytanie: "Czy inny King's Quest to zły King's Quest?", bo gdy odstawimy na bok przyzwyczajenia z przygodówek, gra okazuje się całkiem przyjemna, w sam raz dla miłośników akcji. Ale wtedy gra nie powinna się tu znaleźć, bo są tu tylko przygodówki... "Sierra" ostatnio wprowadza nowy sposób na fanów przygodówek "Jeśli coś się podoba to zmieniamy to (patrz Police Quest) lub kończymy serię (vide Quest For Glory)". "King's Quest 8" podzielił los policyjnej sagi, aż się boje pomyśleć co spotka SQ VII i Larrego 8.

Przed zakupem naprawdę warto się zastanowić w co chcemy zagrać.Jeśli w przygodówkę, to polecam inne pozycje (np. Black Dahlia), jeśli w grę zręcznościową, to na rynku jest ich wiele, zresztą lepszych od tej. Ale jeśli chcesz zagrać w grę wiążącą oba te elementy z naciskiem na akcje to być może "Mask Of Eternity" jest w sam raz dla Ciebie.

Grafika: 5/5
Audio: 5/5
Miodność: 2-3/5

Graph i audio są bardzo dobre, lecz Mask Of Eternity to już jakby nie to samo Kings Quest.

autor: Avistak

AZ50
   

Komentarze


Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?