Jedi Knight III: Jedi Academy (mniej przygodowa) (Daz)

Dodane przez Adventure-Zone dnia 12.04.2006 03:02

Muszę przyznać, że Jedi Outcast było świetne - idealna dla fana Gwiezdnych Wojen, a przeciętny gracz, który o tej serii słyszał niewiele również mógł się świetnie przy niej bawić. I to na długie godziny, ponieważ tryb dla pojedynczego gracza na najwyższym poziomie wymagał nie lada umiejętności, a multiplayer również był świetny. Teraz dostaliśmy kolejną grę opartą na tych samych zasadach. Na pierwszy rzut oka może się nawet wydawać, że praktycznie tą samą, wspartą ledwo kilkoma kosmetycznymi poprawkami. Jednak tak naprawdę dostajemy wyśmienitą grę, dużo lepszą od pierwowzoru. Ponownie zostaje nam powierzony los rycerza Jedi rzuconego w wir walki o wolność i sprawiedliwość. Jednak tym razem, po dwóch wcześniejszych seriach z małym wyjątkiem nie przyjdzie nam kierować poczynaniami KK. Ten już ostatecznie wybrał Jasną Stronę, więc gra straciłaby trochę na atrakcyjności. Dostajemy więc nowego bezpłciowego na początku bohatera o imieniu Jaden. Bezpłciowego dlatego, że sami możemy sobie go stworzyć, ale jak na razie cicho. Jaden ten wyrusza właśnie do tytułowej Akademii Jedi, by tam oficjalnie rozpocząć swój trening. Oficjalnie, ponieważ trochę wcześniej ten właśnie Jaden stworzył swój własny miecz świetlny, co jest niemałym wyczynem. Jednak ukończenie swojego treningu wcale nie będzie takie proste. Dostajemy więc nową historię dziejącą się niedługo po tej z Jedi Outcast II i całkiem nowego bohatera, który jeszcze ma przed sobą wybór swojej strony Mocy. A najlepsze jest to, że to właśnie od ciebie graczu będzie zależeć, czy Jaden opowie się po Jasnej lub Ciemnej. Zrezygnowano w części z rozwoju postaci znanego z pierwowzoru. Teraz nasz rycerz Jedi będzie przed większością misji zdobywał punkty doświadczenia, które będzie można rozdzielić między osiem umiejętności. Dodano kilka nowych, parę zmodyfikowano, co oczywiście wypadło na plus. Gra się dużo przyjemniej, jeśli to sami decydujemy na jakim poziomie (każda umiejętność składa się z trzech poziomów, a wszystkich oczywiście nie uda nam się maksymalnie zapełnić) jest nasz bohater w posługiwaniu się daną umiejętności. Również przed misją dostajemy możliwość wyboru broni, z którą Jaden wyruszy do akcji. Z biegiem czasu tej nam przybywa i można się posługiwać coraz to potężniejszymi narzędziami zagłady. Jak już wspominałem na początku gry tworzymy sobie naszego własnego niepowtarzalnego bohatera. Lub bohaterkę oczywiście. Wśród kilku dostępnych ras przechodzimy kolejno do wyboru ubrania, wyglądu twarzy i oczywiście naszego miecza świetlnego, gdzie możemy sobie wybrać jego kolor i rękojeść. Kiedy będziecie to czytać w internecie będzie można pewnie znaleźć tysiące dodatków, które będą pozwalały stworzyć naprawdę egzotyczną postać, co niektórych dostarczy naprawdę niezłej zabawy. Sam przebieg misji nie uległ większej zmianie - ponownie dostajemy kilka celów na początku (choć nie zawsze), które należy wypełnić. Dość często w trakcie misji otrzymujemy nowe rozkazy, lub te dotychczasowe ulegają zmianie, więc nie ma możliwości, by się nudzić. Szczególnie jeśli teren naszych działań uległ znacznemu powiększeniu w porównaniu do pierwowzoru, podobnie zresztą jak różnorodność dostępnych misji. Jednak najbardziej istotną zmianą jest pojawienie się dwóch mieczy i saber staffa. Po kilkunastu misjach Jaden dokona wyboru, którą bronią będzie chciał się posługiwać. No i wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa. Walki stają się wtedy szalenie efektowne, a sama gra bardziej grywalna. Wprowadzenie różnych typów mieczy było genialnym posunięciem, by odświeżyć ten tytuł. Gdyby nie one, zabawa stawałaby się nudna dość szybko, a tak można grać i grać. Szczególnie, że tym razem możemy dojść do dwóch, całkowicie różnych zakończeń. Jak się można domyślać pierwsze to opowiedzenie się Jaden po Jasnej stronie mocy, to drugie jest oczywiście przeciwne. To od ciebie będzie zależało jakiego wyboru dokonasz, niestety dopiero pod sam koniec gry. No ale dobre i to. Olbrzymiej grywalności nie psują oczywiście drobne wady.. Przede wszystkim w oczy rzuca się słaba grafika. Co tu kryć - Akademia powstała na silniku osławionego Quake’a 3, a ten już nowy nie jest, co niestety widać dość często. Postacie są niedopracowane i kanciaste, a budowa otoczenia pozostawia wiele do życzenia. Jednak grafika nie jest najważniejsza, a poza tym została bardziej dopracowana niż w Jedi Outcast i teraz dopiero walki mieczami świetlnymi wyglądają świetnie. A tych walk jest tu naprawdę dużo. Co chwilę natykamy się na przeciwników uzbrojonych w miecze świetlne i rzadko kiedy bardziej opłaca się używać tradycyjnych broni, a podczas całej gry jest tylko jedna misja, w której od samego początku jesteśmy skazani na grę tylko z bronią w ręku. Cała gra jest ogromnie grywalna i dużo lepsza od Jedi Outcast. Gdyby tylko powstała na jakimś lepszym silniku, spokojnie mógłbym wystawić najwyższą ocenę, bo mało co może dostarczyć równie dużo radości, jak wymachiwanie mieczem świetlnym. A trzymanie w garści dwóch to dopiero coś. Co tu dużo mówić - gra jest świetne i naprawdę warto zagrać, nawet jeśli Gwiezdne Wojny nie są twoim ulubionym filmem. Bo podczas grania każdy może znaleźć element, który podnosi grywalność. A wtedy reszta elementów spada na drugi plan. Jedi Knight III: Jedi Academy Wymagania: PIII700, 128MBRAM, i jakaś niezła karta Plusy: -Podwójne miecze i saber-staff -Walki -Dwa różne zakończenia -Dużo innych, mniejszych rzeczy Minusy: -Stary engine -Fabuła? -Cena Słówko na koniec: Pozostaje czekać na (jeszcze lepszą?) kontynuację Autor: Daz

AZ38
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?