Silent Hill I-IV (mniej przygodowa) (Haku) (seria)

Dodane przez Adventure-Zone dnia 07.04.2006 21:01

Seria Silent Hill jest jedną z moich ulubionych (jeśli nie ulubioną) serią gier. Kiedyś za czasów PSX kiedy dostałem pierwszą cześć SH zagrywałem się jak głupi w tamtych czasach moja znajomość angielskiego nie była nadzwyczajna więc parę zagadek było strasznie trudnych do przejścia, jednak po dłuższym czasie w końcu udało mi się ją ukończyć po raz pierwszy... drugi... piąty... dziesiąty... aż pewnego dnia okazało się, że mam PC i właśnie wyszła część druga. Pierwsza część którą znałem już na pamięć, odkryłem większość sekretów jednak pozostawiła po sobie niedosyt tak więc priorytetem było skombinowanie części drugiej. Nerwowa instalacja i wreszcie jest! I tak okazało się, że część druga nie nawiązuje do pierwszej co było lekkim rozczarowaniem ale i tak przeszedłem parę razy żeby zobaczyć wszystkie zakończenia. Ta część także jest grą bardzo dobrą jednak nie wciąga już tak bardzo jak część pierwsza. Po jakimś czasie ukazała się trzecia część serii i ta nawiązywała do części pierwszej i ogólnie bardziej mi się podobała niż część pierwsza chociaż SH3 ma tylko 2 zakończenia to warto poodkrywać nowe stroje dla bohaterki :P Zanim wyszła część czwarta, dużo słyszało się, że będzie inna, nie będzie mgły, latarki, w jednym rozdziale gry widok fpp... No, co tu jest grane? Co oni chcą zrobić z genialnego SH? Takie oto nowiny zniechęciły mnie do SH4, ale kiedy się ukazał okazało się, że nie jest do końca taki najgorszy - jest po prostu inny. Nie ma klimatu SH, ale też momentami jest strasznie. (No i cała grę ratuje ładna Eileen :P ) To tyle wstępu, trzeba powiedzieć coś więcej o samych grach :P Na początek grafika, bo jakby nie było to rzuca się w oczy na samym początku. SH1 - No aktualnie grafika w tej części, wymięka, ale czego można się spodziewać po grze na PSX - chociaż w swoich czasach gra była piękna. W całym miasteczku czy to w dzień czy to w nocy widzimy zaledwie kawałek drogi przed sobą zaledwie parę metrów. W nocy wiadomo – ciemność, ale w dzień genialna jak na tamte czasy mgła, która tak naprawdę była chyba w większości efektem marnego engine'u niż celowym zamierzeniem twórców :P No ale wracając do grafiki, bohatera widzimy cały czas jak w typowym tpp, mamy możliwość rozglądania się ale okrutnie ograniczoną przez co nie dojrzymy wielu niedoskonałości miasteczka. Same postacie - kanty, wrogowie - kanty, ale nie to jest tutaj najważniejsze, miasto jest ogromne jak na możliwości PSX'a a nawet ówczesnych komputerów. Bieganie po mieście wypełnionym potworami we mgle ograniczającej skutecznie naszą widoczność lub w nocy kiedy to światło latarki przyciąga wrogów a bez niej nie możemy odczytać mapy i ogólnie prawie nic nie widzimy - to jest właśnie klimat Silent Hill. Do tej pory nie było tego w żadnej grze! Jeszcze należałoby powiedzieć co nieco o filmikach, one jak na tamte czasy są bardzo dobre tylko animacje postaci (również w grze) mogły być bardziej naturalne. SH2 - Od tej właśnie części zaczęła się "ładna" grafika w serii :P Prawdę mówiąc postacie wyglądają tutaj lepiej niż na filmikach z jedynki. To samo tyczy się całego miasta. Poprawiono wszystko a właściwie nie poprawiono tylko zrobiono na nowo, ponieważ SH2 to już nie PSX a początki PS2, więc grafikę można sobie wyobrazić. Efekt mgły tutaj już był na pewno celowo zamierzony i dodano "noise effect", który jeszcze bardziej robi klimat. No i najważniejsze - stworzono dynamiczne cienie, może nie za bardzo dopracowane (np. koleś siedzący na fotelu rzuca cień a fotel nie :P ) ale i tak to był strzał w dziesiątkę. Od tamtego czasu w większości gier starają się to odwzorować. Jedyne co razi w grafice SH2 to drobne błędy i obrazek jeziora i gór w tle na samym początku gry (słabej jakości jpg :P ) SH3 - Graficznie dużo nie różni się od poprzedniczki, ale na pewno poprawiono dynamiczne cienie, modele i animacje postaci i dodano parę efektów DX9. Trzeba dodać, iż SH3 nie działa na starszych kartach graficznych nie obsługujących tych efektów, co zmusiło mnie do wydania dużej kasy na nową kartę (czego się nie robi dla SH). Jednak do dzisiaj nie żałuję tego, ponieważ SH3 jest wyjątkowe, nie tylko graficznie. Wyobraźcie sobie efekt spływającej po szybie wody, która załamuje obraz, jest jakby wypukła - widzieliście coś podobnego w jakiejś grze przed SH3? I to nie na filmiku tylko na renderowanej scence!!! Ahhh... do dziś pamiętam scenę kiedy biegnie się przez korytarz i nagle zalewa się on krwią :D Ogólnie przyczepić się nie ma do czego. SH4 - W tej części nie ma już tak widocznej mgły, nie jest już nawet ciemno ale za to grafika jeszcze trochę się polepszyła, postacie stały się jeszcze "żywsze" no i możemy pooglądać ładną Eileen :) Co tu więcej mówić bardzo ładne to, ale już nie ma efektów robiących klimat :( Co by to powiedzieć, żeby zachęcić a nie zepsuć zabawy.. Fabuła i grywalność: SH1 - Pewnego wieczora Harry - nasz główny, dzielny bohater - jedzie sobie samochodem ze swoją córką, po drodze mija ich policjantka na motorze. Nagle mijają ten sam motor leżący na poboczu i nagle ktoś pojawia się przed ich rozpędzonym samochodem. Harry ostro skręca i lądują w zamglonym miasteczku - Silent Hill... Kiedy się ocknął nie było jego córki więc wybiega w nieznane aby odnaleźć swoją córkę. Biegnąc po śladach jej niewyraźnego zarysu we mgle, natyka się na dziwne rzeczy, zmasakrowane ciała i małe potworki. Kiedy te go atakują traci przytomność i budzi się w barze z policjantką którą mijał po drodze. Czeka go trudna droga, aby znaleźć córkę, spotka różnych ludzi, dowie się różnych strasznych rzeczy o miasteczku i nie tylko... Chyba nie powinienem pisać więcej, bo zepsuję niespodziankę. Gra jest ciekawa i nie jest to gra, w której chodzi o to żeby zabić jak największą liczbę potworów, chodzi głównie o chory i straszny klimat. W grze znajdziemy wiele zagadek jedne trudniejsze inne łatwiejsze, ale pomyślane dobrze. Całość wciąga na tyle, że można zrobić wszystkie pięć zakończeń. W mieście jest wiele szczególików, które odkrywamy stopniowo przechodząc kolejny raz. SH2 - Jak już wspomniałem, ta część nie nawiązuje zbytnio do poprzedniej. James przyjeżdża do Silent Hill, ponieważ dostaje list od swojej żony, aby spotkali się w ich specjalnym miejscu. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że jego żona nie żyje... Poszukując swojej nieboszczki poznaje Marię, która jakby nie patrzeć odgrywa szczególną rolę w fabule. Cała fabuła jest pomyślana "z głową", ale żeby dowiedzieć się do końca co tak na prawdę się stało tym razem, trzeba przejść grę parę razy no i trochę wyjaśnia nam dodatkowy krótki scenariusz w którym kierujemy Marią. Gra nie wciąga już tak jak część pierwsza ale i tak można przy niej spędzić kilkanaście godzin :) SH3 - Wg mnie genialna równie jak część pierwsza. Tutaj kierujemy poczynaniami Heather. Spotyka ona pewnego detektywa, który ma jej coś ważnego do powiedzenia. Coś związanego z jej przeszłością... No i oczywiście miasteczko ją wzywa poprzez koszmary... Kiedy ktoś morduje jej ojca, postanawia odnaleźć mordercę. No i mamy pretekst do następnej części. Oczywiście poznajemy tajemnice kultu Silent Hill i inne mroczne tajemnice :P Ta część może nie wciąga już tak jak część pierwsza ale jak przy niej siadłem to skończyłem. Najbardziej razi na sam początek fakt, że są tylko 2 zakończenia i nie ma już takiej zachęty, żeby przejść kolejny raz. SH4 - Co byście zrobi, kiedy pewnego dnia obudzilibyście się a drzwi wyjściowe były by pozamykane na wszystkie zamki i splątane łańcuchami? Wszystkie okna pozamykane i nie ma żadnej drogi wyjścia z mieszkania? Mało tego... na ścianie w łazience pojawiła się tajemnicza dziura z której słychać dziwne odgłosy... Z takim oto problemem musi się zmierzyć bohater czwartej części Silent Hill. Tym razem zło tego miasteczka przybrało trochę inna formę i ogólnie nie ma co się łudzić... Silent Hill 4 nie jest już takie straszne. Ale jeśli chodzi o stronę fabularną to to jest ciągle najmocniejsza strona tej gry. Dziura w ścianie przenosi nas do coraz to nowych lokacji. Całość podzielona jest na rozdziały, zależnie od tego gdzie przenosi nas dziura. I tu mały smaczek - na drugi dzień możemy często usłyszeć w radiu o naszych poczynaniach :P No jest "ALE" gra nie wciąga już tak bardzo. Ten, kto jest nowy w serii pewnie zaprzyjaźni się z grą a później z poprzednimi częściami, jednak dla fana poprzednich części nie będzie ona taka super. Do połowy gra jest po prostu banalna. Później zaczyna być trudniej, ale za to chodzimy drugi raz po odwiedzonych już lokacjach i to nudzi... Gdybym się nie wziął w garść to nie wiem czy bym ukończył tę część. Jak dla mnie super gra ale w małych dawkach. Dźwięk czyli nie tylko obraz straszy :P Muzykę i efekty dźwiękowe mogę potraktować razem, ponieważ w każdej części wszystko jest w jak najlepszym porządku. Wszystkie odgłosy tworzą jednolitą idealnie zgraną całość. Muzyka natomiast... Powiem tyle - idealnie buduje klimat :) Jeśli chodzi o stronę audio serii to rażą jedynie sztuczne dialogi postaci z pierwszej i może drugiej części, cytuję (początek sh1): - Huh? It's radio! (chwila ciszy) - What's going on with that radio? Kto grał lub kto zagra ten dowie się co mam na myśli :) Podsumowując seria naprawdę godna uwagi ze względu na naprawdę ciekawy klimat i dobrze pomyślaną fabułę. Może nie jest to gra całkiem przygodowa to jednak wiele elementów zaliczyłbym właśnie do przygodówek. Plusy: + Fabuła + Grywalność + Grafika (SH2+) + Audio + Fabuła :P Minusy: - Grafika (SH1) - Sztywne teksty (SH1 i SH2) Ocena: SH1 9/10 SH2 7/10 SH3 9/10 SH4 7/10 Autor: Haku

AZ64
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?