Hopkins FBI - recenzja

Dodane przez Adventure-Zone dnia 12.04.2006 02:36

Z każdym miesiącem pisania do AZ robi się coraz gorzej. W ciągu ostatnich miesięcy nie grałem w ani jedną grę (oprócz Milionerka :)), więc wszystkie moje teksty trafiają do klasyki. Nie narzekajmy jednak i cieszmy się tym co jest, w końcu stare gry nie są gorsze od nowych, jeżeli przymkniemy oko na grafikę. Tematem tego tekstu będzie gra Hopkins FBI...

Tradycją jest napisanie kilku słów o fabule gry, tym razem będzie to naprawdę kilka słów. Tytułowy bohater (Hopkins) jest pracownikiem Federalnego Biura Śledczego. Wszystko zaczyna się od dziwnego wypadku, a już po chwili na naszego bohatera spada lawina niefortunnych zdarzeń. Zanim sprawa zostanie zwieńczona sukcesem, Hopkins zwiedzi nawet niebiosa, czego to się nie robi, żeby dostać pensję ;)

Gra nie jest standardową przygodówką, gdyż zawiera w sobie elementy zaczerpnięte z gier zręcznościowych i FPP! Te pierwsze występują kilka razy, przykładem może być strzelanina w lesie, kiedy to Hopkins przedziera się przez hordy wrogów do chatki. Element FPP występuje tylko raz, tuż przed końcem gry. Programiści zmuszają nas do podróży przez korytarze, które patrolowane są przez dziesiątki żołnierzy. Kiedy opuścimy korytarz (czyt. wejdziemy do pomieszczenia), gra staje się typową przygodówką. Wspominam o tych elementach, gdyż znajdzie się parę osób, które właśnie dzięki nim zakupią tę grę. Osobiście nie przepadam za grami FPP, a potrafiłem przebrnąć do końca przygody, co świadczy o tym, że element ten nie przekreśla zabawy.

Interfejs nie wyróżnia się niczym specjalnym i dosyć dobrze spełnia swoją rolę. Nie utrudnia gry i nie redukuje przyjemności z grania. Zagadki są dobrze pomyślane i logiczne, choć często za trudne. Z doświadczenia wiem, że zbyt trudne zagadki potrafią skutecznie zniechęcić do gry. Z całą pewnością gra nie jest przeznaczona dla dzieci. Parę razy spotkamy się ze zmasakrowanymi, nagimi ciałami kobiet. Na każdym z ciał znajduje się wskazówka, gdzie szukać następnego. Ofiarą zbrodni padnie nawet kobieta, w której Hopkins jest zakochany. Szczęśliwie dla ich obu uda się mu zabrać ją z zaświatów. Cała gra trzyma w napięciu, co spowodowane jest chyba ciekawie przemyślanym scenariuszem (BTW: ciekawy materiał na scenariusz thrillera, kilka poprawek, doskonali aktorzy, klimatyczna muzyka i kto wie...). W każdym z nas drzemie detektyw, rajcuje nas rozwiązywanie zagadek, a tylko kilka gier to umożliwia. I gdybym miał wybrać tę jedną, jedyną spośród nich, wybrałbym chyba Hopkins FBI.

Dosyć ciekawie prezentuje się grafika, a szczególnie ciała kobiet, które widzimy w dużym zbliżeniu (wiadomość dla zboczeńców: od pasa w górę ;)). Tła też nie są najgorsze, choć czasem mogłyby być lepsze. Najciekawiej prezentują się te, które widzimy w niebiosach. W końcu niecodziennie widujemy Raj, który przedstawia się gorzej niż najgorsza dzielnica w Nowym Jorku. Barman rozdaje orzeszki, św. Piotr wpuszcza po kolei na audiencję do Boga, a w poczekalni siedzą kobiety i mężczyźni z poucinanymi kończynami czy z siekierą w głowie. Tuż obok w łazience beztrosko kąpią się kobiety. Hopkins FBI ma u mnie zdecydowany minus za jakość grafiki etapu, podczas którego przemierzamy korytarze (widok FPP). Wszystkie tekstury są zapożyczone z Dooma i nie wiedzieć czemu są chyba gorsze od tych oryginalnych! Wszystko wydaje się być rozmazane, może to jednak tylko moje uczucie? Jeżeli nawet tekstury nie ustępują jakością tym oryginalnym, to o wiele gorszą sprawą jest engine, dlaczego nie wykorzystano jakiegoś nowszego? Za drogi? W czasach, w których powstała gra, engine Dooma już dawno poszedł do lamusa. Rozumiem, że FPP jest tylko dodatkiem do przygodówki, ale o mały włos porzuciłbym grę na tym etapie. W Dooma grało się całkiem miło, w Hopkins FBI nie...

Muzyka w grze ciekawie podkreśla klimat, choć zdarzają się momenty, w których zamiast bać się, zachciewa się tańczyć! Aktorzy podkładający głosy są doskonale dobrani, choć do tych z Desperados jeszcze trochę brakuje, ale powinniśmy wziąć pod uwagę, że obydwie gry są z całkiem innej epoki (minęły zaledwie 4 lata, a ja mówię o epokach :)). Dźwięk nie zachwyca, ale nie psuje też przyjemności wypływającej z gry.

Na sam koniec pozostało spolszczenie. Aktorzy podkładający głosy nie ustępują niczym tym oryginalnym. Zauważyłem zaledwie kilka literówek. Co ważniejsze literówek było więcej niż błędów stylistycznych, a to cieszy. Wystarczy spojrzeć na błędy stylistyczne w moim tekście, prawda, że odrażający :)? Wydaje mi się, że za spolszczenie należy się plus nieduży, ale plus.

Podsumowanie: ciekawa i kultowa gra, choć niektórych może zniechęcić element FPP. Zagraj, a nie pożałujesz... Do zobaczenia w niebie (siedzę w poczekalni - ten z siekierą w głowie)!

8,5 PLUSY:
fabuła + grywalność + próba połączenia przygodówki z grą FPP + spolszczenie + ponadczasowość
MINUSY:
grafika w trybie FPP

Komentarz: Wspaniała gra detektywistyczna o dużej grywalności. Czego chcieć więcej?

autor: Corran H.

AZ08-09
   

Komentarze


Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?