Hitman II: Silent Assassin (mniej przygodowa) (Kaczy)

Dodane przez Adventure-Zone dnia 12.04.2006 02:28

Do recenzji tej gry zainspirowały mnie dwa filmy: "Leon zawodowiec" i "Zabójcy". Emocje podczas oglądania tych dwóch filmów wzbudziły we mnie chęć, aby wcielić się w płatnego zabójcę. Na szczęście był na to sposób łatwiejszy i bez zagrożenia, że panowie w niebieskich mundurach roześlą za mną listy gończe po całej Polsce. Mówię tutaj o grze komputerowej, w której już po raz drugi mamy możliwość poczuć tętno słynnego Tobiasa Ripera (mam nadzieję, że za podanie jego nazwiska nie czeka on na mnie na dachu, żeby wycelować w moją marną głowę). Fabuła gry jest o tyle dobra, że nie potrzeba znajomości poprzedniej części gry, aby móc pokładać w myszkę i klawiaturę całe nasze siły. Więc wszystko zaczyna się gdzieś na Sycylii, gdzie nasz bohater stara się ułożyć sobie życie w jednym z kościołów starając się zapomnieć o przeszłości. Niestety, na jego nieszczęście porwany zostaje ksiądz przez mafię, która żąda od Tobiasa niewyobrażalnych pieniędzy. Codename 47, aby zdobyć kasę, nie ma innego wyjścia jak powrócić do starego zawodu i znowu chodzić w czarnym garniturze i siać postrach w miastach całego świata. W grze mamy możliwość zobaczenia bardzo ciekawych zakątków świata; levele są tak mocno zróżnicowane, że to na pewno przyciągnie nas do kompa na długie godziny. Już nawet nie dla samego grania, ale żeby sobie pooglądać wspaniałe arcydzieło twórców gry. W grze mamy do dyspozycji 21 misji i bardzo dużą ilość broni, ale żeby je wszystkie zdobyć potrzeba nie lada wysiłku, nawet na najniższym poziomie. Dlaczego się trzeba namęczyć? Dlatego, że sama nazwa mówi "Hitman 2: Silent Assassin", czyli cichy zabójca. I właśnie w tym tkwi sęk, ponieważ nie wszystkie bronie są dostępne w grze. Teraz, aby dostać te niektóre bonusowe, musimy przejść misję jak najbardziej po cichu i bez alarmów. Gdy już ukończymy level zostajemy poddani rankingowi, który pisze nam, czy byliśmy wystarczająco cicho. Do tego potrzebny jest także czas, w jakim wykonamy zadanie, ponieważ gdy będziemy się wlec zbyt długo, nowych broni nie dostaniemy. Minusem jest tutaj to, że nie jest możliwe wykonanie wszystkich misji na "silent assassin". Ale za to tylko w pierwszej, drugiej i jednej ze środkowych misji za to osiągnięcie dostajemy broń. Tobias zawsze do dyspozycji ma swój radar, który ułatwia nam granie, gdyż pozwala na dokładne określenie położenia celu a także cywili i wszystkiego, co się rusza. W grze bardzo w oczy rzuca się grafika, jest po prostu olśniewająca. Po raz pierwszy spotykam się z tak dopracowanymi detalami i padaniem świateł. Wystarczy popatrzeć na światło padające przez witraże w levelu treningowym w katedrze. Bardzo wyróżniającym elementem jest także muzyka. Jest to po prostu majstersztyk twórców i najbardziej klimatyczna muza w grze jak do tej pory. Na szczęście jest już teraz dostępna jako audio-track w sklepach. Nie mogę także nic zarzucić AI komputera, ponieważ jest jednym z najlepszych, z jakim się spotkałem. Nasi przeciwnicy nie wychodzą na proste duże pola, ale wręcz przeciwnie. Chowają się za wszelakimi murkami, krzaczkami itp. Nie strzelają też gdzie popadnie, ale dokładnie, wychylając się zza przeszkody. Widząc leżącego strażnika na ziemi nie wołają od razu na alarm, ale najpierw podbiegną i sprawdzą, o co chodzi. Robią sobie także jak zwykli ludzie przerwy na papierosa, lub idą się przysłowiowo odlać. Minusem jest także bezsensowne układanie za każdym razem ciuchów w kostkę, gdy tylko się przebieramy (moim zdaniem nie byłoby na to czasu), choć nie jest to minus wpływający na rozgrywkę i przyjemność grania. Wymagania w grze nie są wysokie względem tego, jaką grafikę ma ta gra. Twórcy naprawdę bardzo dobrze zoptymalizowali kod graficzny. Może gra nie pójdzie na słabych kompach, ale na tych lepszych zobaczycie po prostu "cud, miód i orzeszki". W grze wreszcie oddano do użytku save game, ale w określonych ilościach na najniższym poziomie 7 save'ów na średnim 2 a na najwyższym 0. I jeszcze jedno, ale ważne dla tych młodszych, gra jest minimum od 15 roku życia i nie starajcie się w nią grać (piszę do młodszych), ponieważ jest skrajnie brutalna. A na zakończenie gra warta świeczki nie jest; na co nie można narzekać? Gra nie jest krótka, więc zapewni wam wiele godzin męskiego grania i wreszcie poczujecie na ramieniu diabła, który będzie wam kazał wycelować prosto pomiędzy oczy. Ponadto super muza, niezła cena (jak na tej klasy grę), super grafa, itp. Polecam każdemu, kto ma skończone 15 lat i ma mocne nerwy. I oby wyszedł na światło dzienne Hitman 3. Reszta screenów oczywiście w Galerii. Hitman 2: Silent Assassin Plusy: -Oprawa audio - wizualna -Długość -Klimat & Grywalność -Save -Różnorodność misji Minusy: -A jakieś są? Producent - Eidos Interactive PIII 1Ghz, 256MB RAM, Karta32MB, 800mb HDD Grałem na: GF4 128mb, 640mbRAM, Duron 850Mhz i... nawet na rozdzielczości 1024*768 i max detalach kule śmigały im koło uszu Ocena: 9/10 Autor: Kaczy

AZ39-40
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?