Grand Theft Auto: Vice City (mniej przygodowa) (Daz)

Dodane przez Adventure-Zone dnia 11.04.2006 21:54

Vice City. Miasto pełne pięknych kobiet, słońca i gangsterów. Wtedy wszystko było inaczej, nawet kompletne zero mogło stać się kimś, wypłynąć na powierzchnię. Nie to co teraz, gdy perspektywy na przyszłość są tragiczne i możemy jedynie pomarzyć o karierze w takim mieście jak Vice City. Jednak marzenia to dobra rzecz, więc dlaczego nie spróbować? MIŁE ZŁEGO... Historia opowiadana w dodatku do kultowego już gta3 rozgrywa się 1986 roku i przedstawia nam postać Tommy'ego Vercetti. Biedak dopiero co wyszedł z więzienia, gdzie spędził piętnaście lat ze swojego życia. Miał tam pewnie dużo czasu, żeby przemyśleć swoje dotychczasowe życie, ale wcale nie doszedł do wniosku, by zakończyć swoją gangsterską karierę. Wręcz przeciwnie - niedługo po wyjściu od swojego byłego szefa dostaje kolejne zadanie do wykonania w Vice City. Ma tam dokonać pewnej transakcji, ale nie wszystko idzie po jego myśli. Na miejscu czeka już policja, a konsekwencje tego są oczywiste - towar znika, a Tommy ledwo co uchodzi z życiem. Najgorsze jednak to, że szef nie jest zadowolony z takiego obrotu sytuacji, a jak wiadomo trudno znaleźć coś gorszego niż niewyrównane rachunki z mafią. Naszemu bohaterowi nie pozostaje więc nic innego, jak samemu postarać się o odzyskanie pieniędzy. Tutaj od razu widać różnicę między dodatkiem, a podstawową grą. Tym razem wcielamy się nie w pozbawionego charakteru bandziora, a w gangstera z klasą, który nie ma żadnych oporów w wyrażaniu swojego zdania i komentarzy. Krótko mówiąc stworzono postać bardziej barwną, którą można polubić za sam styl bycia i za to, że w przeciwieństwie do pierwowzoru ma jakieś uzasadnienie dla swoich niezbyt czystych zagrywek. TAK WYGLĄDA... Wiadomo, że autorzy nie mogli wrzucić graczy od razu na głęboką wodę i skonstruowali fabułę tak, żeby każdy na początku miał możliwość wykonania kilku prostych misji i poznania sterowania. Więc na początku - tak jak w podstawowym gta - pojeździmy sobie troszkę samochodem wykonując kilka misji, które pomogą nam zdobyć namiary na kilka ważniejszych osób w mieście. Później to już z górki... Jedną z głównych atrakcji w Vice City miało być dodanie niestety nieobecnych w podstawowej wersji motocykli. Tutaj już na samym początku możemy przejechać się na pozbawionym właściciela skuterze. I najlepsze jest to, że motory można pokochać już od pierwszej jazdy nimi i po chwili zadać sobie pytanie jak to możliwe, że uważaliśmy gta3 za coś wspaniałego, a motocykli w niej nie było. Jednak na razie o motocyklach nic więcej, bo wszystko musi poczekać na swoją kolej. ...MOJE MIASTO Rewolucyjnych zmian w grafice nikt nie oczekiwał, bo po pierwsze nikt takich nie zapowiadał, po drugie czas dzielący obie gry nie była aż tak duży jak pomiędzy drugą, a trzecią częścią i żadnego rewolucyjnego postępu w tym czasie ni poczyniono. Po trzecie i zarazem ostatnie Vice City kilka miesięcy wcześniej niż na naszym poczciwym pececie ukazała się na osławionego ps2, a tam jak wiadomo - z rewolucjami graficznymi czeka się kilka lat, do premiery nowej konsoli. Dlatego też dostajemy to samo gta, tyle że dużo bardziej dopieszczone w kwestii szczegółów, troszkę większe i... bardziej kolorowe. Nie zobaczymy już brzydkiej czarnej wody, ale taką prosto znad ciepłego morza - błękitną i przeźroczystą. Również zadbano o to, by Tommy mógł od czasu do czasu zmienić swoje ciuchy na coś innego niż hawajska koszula. Otrzymaliśmy również do dyspozycji większą paletę dostępnych ruchów. Teraz oprócz nowych kombinacji ciosów Tommy potrafi również kucnąć, przeturlać się po skoku z dużej wysokości, umiejętnie uskoczyć przed nadjeżdżającym autem, a nawet wyskoczyć z samochodu lub motocyklu, co momentami jest niezwykle przydatne. To wszystko sprawia, że gra jest dużo bardziej przyjemna i sprawia wrażenie bardziej realnej. Gdyby jeszcze gdzieś Tommy mógł nauczyć się pływać, żeby każdy skok do wody nie kończył się śmiercią to niczego więcej by nie potrzebował, żeby stać się kolejnym superbohaterem. MISJE, BONUSY Kolejny raz mamy do czynienia z standardowymi misjami dla początkującego gangstera. Różnorodność zadań jest za to dużo większa niż w podstawowym gta, co znakomicie wpływa na zwiększenie grywalności. Czekają nas liczne zabójstwa na zlecenie (czasami na olbrzymią skalę), kilka wyścigów, zamachy bombowe i jeszcze kilkanaście innych zleceń, które będziemy musieli wykonać, aby szczęśliwie ukończyć grę. Nie wprowadzono również dużych zmian w różnorakich bonusach, na które natykamy się podczas gry. Nowymi elementami są mieszkania, które możemy wynająć, nie jesteśmy więc ograniczenie do jednego punktu, gdzie możemy zapisać grę i dość dużo misji pobocznych, które nie mają wpływu na główną fabułę. Oprócz tego możemy sobie od czasu do czasu polatać małymi samolocikami lub helikopterami, ale to tylko w wyjątkowych sytuacjach. Oprócz tego dodano jeszcze możliwość obrobienia kilkunastu sklepów, a reszta już jest graczom znana. Po raz kolejny więc czeka nas zebranie stu ukrytych paczek, kilkanaście morderstw na czas, skoki w wyznaczonych do tego miejscach i dużo innych zadań, które jeśli nie chcesz podążać głównym wątkiem mogą dostarczyć trochę zabawy. Wśród użytecznych bonusów, warto jeszcze wspomnieć o mapie, które jest cały czas dostępna z głównego menu. Czasami bardzo się przydaje i dzięki niej nie trzeba na początku błądzić po całym mieście, by znaleźć jeden ze sklepów. Teraz również możemy przebić oponę w samochodzie, co bardzo utrudnia jego prowadzenie, a czasami może okazać się przydatne. NARZĘDZIA MORDU A może nie tylko mordu? W Vice City możemy się zaopatrzyć nie tylko w typową broń palną, a w normalne narzędzia, które można znaleźć w większości domów. Więc nic nie stoi na przeszkodzie, by np. kupić sobie... młotek. Fakt, że nie sprawdza się w roli śmiercionośnego narzędzi za dobrze, ale co stoi na przeszkodzie, żeby z takim młotkiem troszkę zaszaleć? Wśród takich osobliwych broni znalazły się dwie, które szczególnie przyciągnęły moją uwagę. Po pewnym czasie możemy zaopatrzyć się w piłę motorową, przy której nawet grupa ludzi nie ma szans na ucieczkę. Czasami sprawdza się wprost wyśmienicie, ale nie polecam pokazywania takich scen najmłodszym. W końcu to cały czas gta i obrazy tam pokazywane nie zawsze nadają się dla każdej grupy odbiorców. Drugą bronią jest japoński miecz, który przy odrobinie wprawy również staje się śmiercionośnym narzędziem. Cały arsenał sprawdza się znakomicie zwłaszcza w połączeniu z resztą podstawowej broni. Znowu dostajemy w swoje dłonie pistolety, karabiny maszynowe, snajperki, granaty i wiele innych. Jedyną różnicą jest jedynie to, że Tommy nie udźwignie całego tego arsenału i nieraz trzeba będzie się zdecydować jedynie na jedną broń z danego typu. I jeszcze jedna wzmianka - już nie trzeba walczyć gołymi pięściami. Jeśli istnieje taka potrzeba możemy się zaopatrzyć w poręczny kastet, który zwiększa efektywność naszych siłowych argumentów. Mały bajer, a cieszy:) KUPIĆ! ALE GDZIE? Kolejnym elementem, który wprowadzono w nowym gta są sklepy. Teraz beztrosko możemy wejść do jednego z nich i zdecydować się na jedną z kilku broni. Wiem, że sklepy były już w gta, ale teraz ten pomysł rozwinięto i dodano nie tylko miejsca, gdzie można kupić nie tylko broń, ale również np. jedzenie, które odnawia naszą nadszarpniętą energię. Wejść możemy również do wielu innych miejsc, jak centrum handlowe, dyskoteka, hotel, posterunek policji i kilku innych. Dodaje to grze odrobiny realizmu w porównaniu z wydanym trochę wcześniej gta, ale i tak budynków do odwiedzenia nie ma za wiele, co może dużym minusem nie jest, ale jeśli już zdecydowano się na taki zabieg, to można go było lepiej dopracować. GAZ DO DECHY Jedną z głównych atrakcji miało być wprowadzenie w dodatku do gta motocykli. Tak jak już tu pisałem motocykle są i spełniają swoją rolę znakomicie. Kto pamięta pierwsze gta, gdzie motory były czymś wyjątkowym, tu poczuje się jak w domu. Jazda na motocyklu dostarcza niesamowitych wrażeń, jeśli ktoś opanował je w takim stopniu, by każdy zakręt nie kończył się bolesnym upadkiem. Motocykl to wspaniała droga ucieczki, jest wyjątkowo zwrotny i zmieści się w miejsca, o jakich pomarzyć może tylko policyjny radiowóz. Jedynym minusem jest tylko to, że mała stłuczka powoduje duży upadek, który nie dość, że zabiera nam kilkanaście punktów życia, to na dodatek znacznie zmniejsza szansę na efektowne zgubienie pościgu. Jednak motocykli nikt na siłę nie każe używać, więc jeśli ktoś nie chce, to jakoś sobie bez nich poradzi. Mimo wszystko są szczególnie przydatne, zwłaszcza z możliwością strzelania do przodu w czasie jazdy. Oprócz świetnych motocykli pojawiły się również helikoptery i kilka rodzajów pojazdów pływających. Teraz realne zagrożenie możemy również sprawiać nie tylko z ziemi, ale również z nieba i wody. Na morzu może już spotkać kilkanaście innych łódek oprócz naszej i nie obędzie się również bez kilku wodnych wyścigów. Krótko mówiąc pomysły bardzo dobre i mile urozmaicający grę. PANOWIE POLICJANCI Tutaj graczy przyzwyczajonych do gta czeka malutka zmiana. Policjanci wydają się bardziej głupi i nierozsądni. W podstawowym gta, trzy gwiazdki oznaczały już dość dużą zadymę i z każdą chwilą malejące szanse na ucieczkę. Tutaj bez problemów udawało mi się uciec przy 4 lub pięciu gwiazdkach. Może to sprawa upałów? Warto jeszcze jednak wspomnieć o tym, że gdy pozbędziemy się policjanta, nieważne czy umyślnie, czy przez całkowity przypadek od razu dostajemy dwie gwiazdki, więc teraz rozjeżdżanie władz dla własnej przyjemności już takim dobrym pomysłem nie jest, szczególnie, że teraz gwiazdki dostaje się szybciej i nie trzeba się już tak wysilać, żeby mieć za sobą niezły ogon. Dodano także nowy sposób pozbycia się ścigającej nas policji - teraz możemy przebrać się w jakieś inne ciuchy i poziom poszukiwania spada o dwie gwiazdki w dół. JESZCZE TROCHĘ OGÓLNIE Vice City - co było dla mnie sporym zaskoczeniem - chodzi na moim trochę już wysłużonym sprzęcie podejrzanie płynnie. Fakt, że grałem na dość niskich detalach, ale i tak zachowywało się dużo lepiej niż podstawowe gta, co jest olbrzymim plusem, bo świat jest dużo bardziej bogatszy, a i tak w takich ustawieniach wyglądało bardzo przyzwoicie (a gta zaskakuje mnie szybkością wczytywania - tak duży świat, tyle szczegółów i tylko kilka sekund loadingu). Nowości jest dużo i bardzo dobrze wpływa to na grę. Dostajemy coś, co dość dużo różni się od podstawowego gta, a grywalność jest również dużo większa. Oczywiście nie mówię, że obeszło się bez jakichkolwiek wpadek, tych jest dużo, szczególnie mogą denerwować różne przekłamania graficzne, ale jako całość gra jest wyśmienita i dostarcza dużo więcej zabawy niż poprzednik. Więc jeśli nie grałeś jeszcze w gta, można powiedzieć, że to pozycja obowiązkowa, a jeśli grałeś to również warto, szczególnie, że Vice City jest dużo lepsze. A takie stwierdzenie już coś znaczy. Grand Theft Auto 3: Vice City Wymagania: PIII700, 256RAM, karta min.32MB Plusy: -świetnie zrobione duże miasto -cała masa atrakcji -nowe bronie, sklepy, ubrania -olbrzymia grywalność -motocykle!, motorówki, helikoptery -ogólnie świetna gra Minusy: -przekłamania graficzne -braki w AI -jeszcze kilka drobnych, ale niepsujących obrazu całości Ocena:+9 Słówko na koniec: Tym razem ulubione zajęcia w gta: jazda samochodem, obojętnie jakim i zderzanie się z motocyklistami. Oni tak fajnie latają:) Autor: Daz

AZ35-36
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?