Grand Theft Auto III (mniej przygodowa) (Qler)

Dodane przez Adventure-Zone dnia 11.04.2006 21:53

Dawno, dawno temu bodajże w 1997 czy też 98 roku mój brat dostał pierwszą część GTA. Cóż to była za frajda! Mogłeś być mafiosem miasta, a wszystkie środki lokomocji należały do ciebie, no prawie wszystkie:). Tak czy inaczej gra wciągała i nikt nie zwracał uwagi na "ciekawą" grafikę (była brzydka nawet jak owe czasy) i ogólnie słabe audio-video. Gra wystarczała na długo i to był jej fenomen. Jednakże kilka lat później ludziska zachciały czegoś nowego (nie chodzi tutaj o dodatek GTA London) i dostali... takie coś, że żal ściska siedzenie. GTA 2, niby kontynuacja hitu, ale jakaś słaba. Producenci wypuścili grę o podobnym enginie graficznym (wszystko, oprócz budowli jest płaskie). Faceci z Rockstar Games wywnioskowali, iż coś podobnego graficznie do swej poprzedniczki przyjmie się, bo i tak każdy gracz na Ziemi pokocha kolejne GTA. Otóż nie. Gra miała bardzo słabe noty w czasopismach komputerowych, a i ze swojego doświadczenia wiem, iż była to miernota, jakich mało. Szczególnie klimat był do bani. Rok 20XX i te samochody jak z lat 50. Jedyną rzeczą warta uwagi w GTA 2 było intro, chociaż dla niego warto zainstalować tą grę:). Zostawmy jednak swe smutki i zobaczmy, co nowego kryje się w trzeciej odsłonie "Wielkiej Kradzieży Aut". Czy będzie to kolejny hit czy kolejne rozczarowanie? Wy pewnie już wiecie, ale i tak zachęcam do przeczytania całych moich wypocin;). Pewnego deszczowego dnia poszedłeś wraz ze swoją dziewczyną Cataliną i najlepszym kumplem Miguelem obrobić pobliski bank. Wszystko szło zgodnie z planem, do czasu, gdy... postrzeliła cię twoja luba. Cóż, tam gdzie jest forsa, nie ma sentymentów nawet dla najbliższych kumpli (szczególnie w świecie mafijnym). Twoi ziomkowie uciekli z forsą, a ciebie zostawili na pastwę prokuratora. Za swój czyn dostałeś 10 latek za kratkami. Gdy byłeś transportowany, wraz z innymi skazanymi do pudła, znajomi jednego z twoich towarzyszy podróży upomnieli się o niego. Wraz z nim ty i twój nowy kumpel 8-Ball zostaliście uwolnieni. Od razu "pożyczyłeś" sobie pierwszy lepszy wóz i pomknąłeś ku wolności. Tak oto prezentuje się cześć fabularna gry. No, no ciekawie i po raz pierwszy z taką pompą. Liberty City czekaj na mnie! W GTA 3 mamy tylko tryb jednego gracza. Swoje pierwsze kryminalne kroki na drodze przestępczej będziemy stawiać dla płotek świata przestępczego. Misje od takich ludzi są na ogół łatwe, co oznacza małe płace. Dopiero później możesz się wykazać dla bardziej wpływowych gangsterów. Misje w grze możemy podzielić na te, które popychają fabułę do przodu i te, które służą głównie do podreperowania twego budżetu. Ze swoimi pracodawcami nie rozmawiamy tylko za pomocą telefonu, jak to było w poprzednich częściach, ale kontaktujemy się z nimi osobiście! Animacje postaci są rewelacyjne. Podczas przerw między misjami możemy podziwiać fantastycznie przygotowane przerywniki. Co ciekawe w grze ruch ust postaci jest zsynchronizowany z wypowiadanymi kwestiami. To się nazywa dbałość o szczegóły. Gra w zamyśle twórców jest niczym innym jak kolejną częścią GTA, ale przeniesioną w trzeci wymiar. O zaletach takiego działania nie trzeba dużo mówić. W trzecią cześć produktu gra się tak samo jak w GTA i GTA 2. Mamy dostęp do kilku kamer, zarówno do tej pokazującej plecy bohatera, jak i pamiętną perspektywę "z lotu ptaka". Niestety, ta druga dużo straciła na swej użyteczności, ponieważ trudno zapanować nad wozem podczas przejazdu pod wiaduktem tunelem, a podczas ucieczki gliniarzom to może okazać się przydatne. Jak już jesteśmy przy nich, to warto wspomnieć, co Cię czeka, gdy ich trochę podenerwujesz. Otóż, gdy w prawym górnym rogu zapala się jedna gwiazdka, to spokojnie możesz gliniarzom uciec, gdy dwie jest trudniej, ale nie jest to jakieś wielkie halo, a jak mamy trzy gwiazdki, to zaczynasz się dopiero rozgrzewać. Przy czterech mamy już helikoptery, na które jest dobra wyrzutnia rakiet, a gdy gwiazdek jest pięć na naszym karku siedzą federalni, natomiast sześć gwiazdek oznacza czołg, nie myśl bracie, że wojsku nawiejesz. Do unicestwiania wrogów mamy pokaźny arsenał. Najpierw zaczynamy od zwykłej pałki, dopiero później przyjdzie nam trzymać w rękach Uzi czy M16, szkoda, że nie kałasza:) Oczywiście będą też bronie masowego rażenia jak wyrzutnia rakiet, granaty czy koktajle Mołotowa. Zabawa jest gwarantowana. Dzięki takiemu zróżnicowaniu inwentarza odkryjecie w sobie sadystę. Ostrzegam, że gra jest bardzo brutalna. Teraz wypada wspomnieć coś więcej o głównym atucie gry, a mianowicie o grafice. Ten element zachwyci nawet największego sceptyka. Trójwymiarowe miasto naprawdę żyje własnym życiem. Wystarczy popatrzyć na taksówki - podwożą one przechodniów z jednego końca miasta do drugiego. Jakieś łotry odbierają prostytutce forsę, a później zwiewają z łupem. Mało tego: w grze jest podział na noc i na dzień. Nocne życie diametralnie różni się od dziennego. Ma to niewielki wpływ na rozgrywkę, ale takie smaczki najbardziej cieszą gracza. Cały świat gry jest bardzo dopracowany. Samochody mają różną karoserię i różnie reagują na uszkodzenia. Proste stłuczki są prawie niewidoczne, ale np. przy zderzeniu z barierką widać pogięty błotnik czy brak zderzaka. Gra pod względem graficznym jest bombowa. Pamiętam, jak zachwycałem się Driver'em, jego wspaniałą, grafą, która do dziś mi się podoba. Teraz GTA 3 rządzi, chociaż widzę dla jej poważnego konkurenta MAFIĘ, grę rozgrywającą się w latach 20 XX wieku (screeny AZ 18-19). Jednakże trzecia cześć GTA jest tą pierwszą w pełni przełomową symulacją bandziora w 3D. Jak wypada udźwiękowienie przy tak pięknej grafice? Bardzo dobrze! Nic dodać nic ująć. Dużo stacji radiowych, w których możemy posłuchać sobie ciekawych audycji lub muzyki w różnych klimatach. Każdy znajdzie coś dla siebie. Z odgłosami też źle nie jest. Są dopracowane tak, że każdy samochód i każda broń wydaje własny niepowtarzalny odgłos. Po dźwięku wiadomo, iż wróg dzierży w ręku np.: pistolet, a nie UZI. Strona audio stanowi wielki walor gry. Niestety jak mawia znane przysłowie: "Nie ma róży bez kolców". GTA 3 ma jeden, ale za to poważny. Chodzi tutaj o wymagania. Na niezbyt starym kompie z procesorem 700 Mhz, 160 MB RAM i Savage 4 32 MB gra skakała w rozdzielczości 640x480 tak, że musiałem ją odinstalować. Dopiero po wsadzeniu do portu AGP nowiuteńkiego GeForce'a 4 MX 64 gra chodziła płynnie i wtedy mogłem w zupełności cieszyć się pięknym światem produktu. Co tu dużo mówić gierka dobrze nadaje się na reklamę nowych GeForce'ów, z napisem chcesz sobie pograć - to kup Geforce'a. Kończąc recenzję radzę polecić grę wszystkim tym, którzy lubią gry action. GTA3 jest pełne ciekawostek, których tu nie chciałem ujawniać. Polecam szczególnie właścicielom mocnych krat graficznych. A więc ruszajmy na podbój miasta!!! Tytuł gry: Grand Theft Auto 3D Producent: Rockstar Games Dystrybutor PL: PLAY-IT Wymagania sprzętowe: (minimalne wymagania sprzętowe są podane wg moich testów) Pentium/AMD co najmniej 600 Mhz, 128 MB RAM, karta graficzna 32 MB (odradzam Savage4) Wtedy pograsz sobie całkiem, całkiem. Grałem na : Duronie 700 Mhz, 160 RAM, Savage 4 32 mb - okropnie wolno, słowem koszmarnie i Duronie 700 Mhz, 160 RAM oraz GeForce 4 MX 420 i śmigał nawet przy największych korkach. Plusy: -wszystko, ale miejsca na plusy by tu zabrakło; Minusy: - wysokie wymagania sprzętowe; OCENA: 9+/10 Posłowie: Ludziska po przejściu GTA3 czekam na nowy (prawdopodobnie) hit action, a mianowicie na MAFIĘ, ech już zaczynam kasę odkładać. Autor: Qler

AZ22
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?