Grand Theft Auto III (mniej przygodowa) (Daz)

Dodane przez Adventure-Zone dnia 11.04.2006 21:51

Na ten tytuł czekały miliony ludzi na całym świecie. Szumnie zapowiadana przez producentów miała stać się przełomem ustalającym nowe granice gier i jednocześnie w ogromnym stopniu odbiegać od dwóch swoich poprzedniczek. Wszystko to napawało graczy ogromną nadzieją na świetną, długą i wciągającą rozrywkę. Co z tego wyszło przekonajcie się sami. GTA I było czymś wyjątkowym, możliwością wcielenia się w złodzieja samochodów, który powoli wspinał się po szczeblach mafijnej hierarchii. Gra mimo słabej grafiki miała to coś, co nie pozwalało odejść od monitora. Coś, co kazało dalej jeździć wieloma typami samochodów (ew. pociągiem), patrzeć się na bliźniacze ulice i rozjeżdżać bezbronnych przechodniów:). Sam dość długo w nią pogrywałem. Gra zasłużenie zapisała się w historii gier komputerowych, a Rockstar wypuściło drugą część. Nie będę się rozpisywał na temat jej jakości. Po prostu według jednych była tak samo dobra jak poprzedniczka, inni uznali ją za prawdziwy kicz. Prawda, że była zacofana pod względem grafiki, a zmian w stosunku do poprzedniczki jak na lekarstwo, ale to w końcu GTA. Dopiero po kilkuletniej przerwie otrzymaliśmy trzecią cześć. Wszystko zaczyna się w pewien nienajlepszy dla ciebie dzień. Postanowiłeś z dwójką swoich znajomych obrobić bank. Z początku wszystko szło dobrze, dopóki nie postrzeliła cię twoja dziewczyna, z którą właśnie pracowałeś. Na dodatek zabrała całą kasę i uciekła z twoim kumplem - jak się sypie to na całego. Oczywiście po chwili przyjechali mili, ubrani na niebiesko panowie i zabrali do pewnego miejsca, gdzie - jak się domyślałeś - będziesz musiał spędzić kilkanaście następnych lat swojego życia. Nie licząc już na ratunek, podczas spokojnej jazdy w policyjnym konwoju myślałeś już o swojej przyszłej celi. Fart sprawił, że wydostałeś się na wolność. Ktoś spróbował uwolnić innego więźnia, a ty skorzystałeś z okazji. Razem z 8-Ballem, który tak jak ty wykorzystał szansę ucieczki pojechałeś do swojej przyszłej bazy wypadowej, a niedługo po tym poznałeś swojego nowego szefa. Tak oto (bez skrótów:)) przedstawia się fabuła trójki. Nie powiem, że liczyłem na więcej. Ta jest ciekawa, rozwija się wraz z kolejnymi misjami i praktycznie nie mam jej nic do zarzucenia. Zapomniałem powiedzieć, że intro robione jest na silniku gry robi KOLOSALNE wrażenie. Twoi przyszli szefowie mają swoje prywatne problemy, w których rozwiązaniu biorąc udział, zapiszesz się na stałe w historii Liberty City. Kilku bohaterów z gry obdarzyłem pewną sympatią, niektórych od początku nie lubiłem. Jak w dobrej telenoweli;). Miasto, w którym będziesz pracował podzielone jest na trzy części. W każdej znajdziesz kilku pracodawców. Odwalając za nich czarną będziesz mógł patrzeć na przyrost na koncie pieniążków, a za nie będziesz szalał na emeryturze. Misje są różnorodne, schematyczność rzadko jest odczuwalna. Początkowe służą za swojego rodzaju trening, na którym będziesz mógł zarobić trochę grosza i oswoić się z... praktycznie wszystkim:). Mówię tu o sterowaniu, jeździe samochodem, posługiwaniem się mini-mapką, strzelaniem i waleniem z bejzbola (będę używał formy mocno spolszczonej:)). Schody zaczynają się dopiero później. Samo sterowanie, o którym przed chwilką wspomniałem odbywa się z gryzonia i z klawiatury (mimo, że jest to konwersja z PSX2. Na szczęście programiści przyłożyli się do pracy i nie zrobili tego na 'odwal się'). Cały proces jest intuicyjny, nie ma żadnych powodów do narzekań. Nie znajdziesz tu czegoś takiego, że w graniu musi ci pomagać kumpel:), bo sam sobie nie radzisz. Przynajmniej ja nie miałem problemów :P. Wspomniana już mini-mapka jest zrobiona w bardzo fajny sposób. Po prostu im szybciej jedziesz, tym więcej widzisz, co przy dużej prędkości stwarza pewne problemy. Czasem ciężko patrzeć się i na ulicę, i na mapkę (zależy to od twojej podzielności uwagi:). A jak wyglądają same misje? Do zaliczenia ogromnej większości zadań potrzebny będzie samochód, który można zdobyć w dość prosty sposób. Po prostu stajemy sobie na drodze i czekamy, aż jakiś wóz się zatrzyma. Wtedy podchodzimy i wyciągamy kierowcę. Jeśli była nim kobieta, to ta najczęściej ucieka i zostawia nam autko, a jak facet to ten czasami próbuje odzyskać swoją własność. Wtedy wychodzimy i wybijamy mu ten pomysł z głowy, dosłownie. I dopiero wtedy, po tylu trudach jedziemy wypełnić misję. Podjeżdżamy pod dom, ew. zakład pracy naszego szefa i przyjmujemy jakieś zlecenie. Po wykonaniu powierzonego nam zadania dostajemy kasę, możemy wtedy spokojnie wrócić do domku. Na miejscu można się zdrzemnąć i odstawić autko do garażu (gdzie zostanie naprawione). W trakcie wykonywania misji zaczynamy od tych zlecanych przez małoznaczące osoby, z biegiem czasu dostajemy namiary na nowego szefa. Ten zazwyczaj jest kimś dużo ważniejszym, więcej wymaga - jego polecenia są trochę trudniejsze do wykonania, ale też więcej płaci. Przyjdzie nam też zadzierać z niejednym gangiem, czeka nas likwidacja poprzedniego szefa. Zero skrupułów. Podobnie jak samochód, potrzebna jest nam też broń. Tą możemy zdobyć na kilka sposobów. Jeżeli mamy szczęście, znajdziemy kilka egzemplarzy w zaułkach miasta. Innym sposobem jest wzięcie posiadanego od początku bejzbola i rozprawienie się z kimś, kto ma broń palną. Jednak te sposoby wykorzystuje się tylko na początku gry. Po przejściu kilku misji, dostajemy adres sklepu i tam legalnie wydając tylko kilkaset dolców kupujemy to, co nas interesuje. Wspomnę trochę o broniach, bo jest o czym. Na początku dysponujemy tylko bronią skuteczną w bezpośrednim starciu, czyli własnymi pięściami, nogami i opisanym już bejzbolem. Dużo częściej używa się tego drugiego. Wystarczy do kogoś podejść, przywalić dwa razy i po problemie. Kolejnymi broniami, którymi będziemy się posługiwać to pistolet, Uzi (możemy strzelać także z samochodu), mój ulubiony shotgun, snajperka, M-16, kałach, bazooka, koktajle, granaty no i ukochany przez wszystkich miotacz płomieni. Wszystko to tworzy zabójczy arsenał, nie brakuje chyba niczego. Jeszcze tylko wspomnę o tym, że podczas misji bardzo często, a właściwie zawsze w jakiś sposób łamie się prawo. Niezależnie od tego, czy przejedziesz przychodnia, czy spowodujesz stłuczkę lub ukradniesz samochód, może za to poszukiwać cię policja. Jeśli miałeś pecha i w pobliżu twoich działań był radiowóz, rozpocznie się pościg (policjanci szczególnie uczuleni są na śmierć cywila), ogłaszając przy okazji alarm przez radio. Ta sytuacja zaznaczona jest na ekranie jako jedna gwiazdka. I tak jeśli popełniasz coraz więcej wykroczeń ilość gwiazdek powiększa się. W ten sposób po niedługim czasie będziesz miał duży problem. Jedna, lub dwie gwiazdki nie stanowią większego wyzwania - masz za sobą tylko kilka radiowozów, które dość szybko dają sobie spokój i kończą pościg. Fajnie robi się dopiero przy trzech i więcej gwiazdkach, kiedy lata za tobą helikopter, na drogach są blokady, a na dodatek obrońcy prawa nie posługują się tylko pistoletami. Takiego pościgu można się pozbyć na parę sposobów. Możesz spróbować ukryć się w jakimś miejscu i czekać na koniec poszukiwań. Trochę pewniejsze jest znalezienie specjalnego, znanego zresztą już z pierwszej części gry, bonusu, mianowicie policyjnej odznaki. Te są poukrywane po całym mieście, a jedna obniża liczbę gwiazdek o jeden poziom. Dla zgubienia wszystkich gwiazdek musisz się udać do specjalnego warsztatu, gdzie w kilka sekund przemalowywują twój samochód i zmieniają kilka części. Dopiero wtedy jesteś całkiem czysty. Chociaż trochę głupio wygląda, gdy masz za sobą ze trzy radiowozy, wjeżdżasz do warsztatu, a po chwili policja rezygnuje z dalszego pościgu i odjeżdża (jakby nagle straciła pamięć). Po przejściu kilku misji dość dobrze poznasz grę. Wtedy zaczynasz zwracać uwagę na różne szczegóły w Liberty City i dopiero wtedy można stwierdzić, że autorzy wykonali kawał świetnej, cudownej, zachwycającej roboty:). Grafika w GTA jest jedną z najlepszych, jakie widziałem w grach na PC. Tu wszystko jest zrobione z ogromną dbałością o szczegóły, dopracowano każdy element. Choćby animacja postaci - wsiadanie do wozu, walka, ruch są naprawdę świetne. Dobrze stworzono również resztę miasta. Gazety leżące na ziemi, przelatujące samoloty i ptaki, pogoda, zmiana pory dnia, ludzie chodzący po ulicy, którzy żyją własnym życiem. Poza tym ruch na ulicy, bójki niektórych przechodniów, strzelaniny - to wszystko tu jest i na dodatek jeszcze więcej, dużo więcej. Po prostu można jeździć dla samej przyjemności jazdy. I to na dodatek nasz bohater porusza się nie tylko samochodem. Może też wsiąść do motorówki lub pociągu. Szczególnie podczas jazdy pociągiem widać jak świetnie zostało to wszystko zrobione. Podobny poziom prezentują wstawki filmowe. Intro, o którym już wspominałem, odprawy przed misjami wykonane są na silniku gry. Animacja postaci wtedy została wykonana naprawdę profesjonalnie, ale według mnie to trzeba samemu zobaczyć. W grę włożono strasznie dużo pracy, co owocuje także świetnym udźwiękowieniem. Muzyki słuchamy prawie cały czas. Po wejściu do jakiegoś wozu ustawia się odpowiednia stacja radiowa. Na każdej z nich możemy posłuchać różnych motywów muzycznych, dla każdego znajdzie się coś odpowiedniego, ale jeśli ktoś jeszcze będzie narzekał może podczas grania słuchać własnych mp3. Muzyka naprawdę jest świetna, choć nie tylko jej słuchamy w radiu. Pojawią się też różne rozmowy i reklamy, podczas których też dają czadu:). Podobnie nie mam nic do zarzucenia dźwiękom towarzyszącym nam w każdym momencie gry. Odgłosy wystrzałów, samochodów, ludzi na ulicy są bardzo dobre. Widać profesjonalizm. Od pierwszej części gry zastanawiam się dlaczego wszyscy na mnie trąbią. Nieważne, czy przejeżdżam bez naruszenia przepisów i tak prawie każdy kierowca coś do mnie ma. Dziwne:). Jeszcze powiem o kilku rzeczach, które w niezły sposób podnoszą grywalność. Na przykład misje możemy otrzymać nie tylko podczas bezpośredniej rozmowy z szefem, ew. szefową:). Autorzy zostawili budki telefoniczne, czasem też podczas wsiadania do jakiegoś auta samoczynnie zaczyna się misja. Także zdziwiła mnie różnorodność ludzi i samochodów. Na ulicy możemy spotkać staruszki, biznesmenów, bezdomnych, członków różnych gangów itd. Podobnie jest z liczbą samochodów, chociaż nie ma motocykli, a te były w poprzednich częściach. Możemy pobawić się też w szukanie ukrytych paczek (razem jest ich sto) albo brać udział w misjach specjalnych. Te polegają na ratowaniu rannych, załatwianiu przestępców, albo podwożeniem pasażerów w taksówce (mini 'Crazy Taxi'). Oprócz tego znajdzie się jeszcze bonus pieniężny za samochodowe akrobacje. I to nie tylko za zwykły lot. Programiści umieścili też kilka specjalnych miejsc, które są przeznaczone tylko dla skoków nad przeszkodami. Na przykład za przeskoczenie kilku ciężarówek dostajemy pięć tysięcy dolców. Na dodatek w czasie wysokiego skoku wszystko widać z innego ujęcia, a samochód w locie zwalnia. Miłe:) Wszystkie te elementy składają się na genialny klimat gry. Naprawdę to cudowne przeżycie grać w taką grę. Małoktóra produkcja może pochwalić się takim klimatem. Mimo tego, że gra na poczatku zachwyca po kilkunastu godzinach grania można znaleźć kilka błędów. Chyba największym jest całkowity brak realizmu. Nie mam tu na myśli jazdy samochodem, bo ten element jest wykonany bardzo dobrze (widać wszystkie uszkodzenia, odpadają elementy karoseri, cudeńko), ale o resztę elementów. Broń prozrzucana na drodze, przemalowywanie pojazdu w kilka sekund, a nasz bohater na dodatek nie umie pływać (wpadnięcie do wody może skończyć się jedynie śmiercią). Chociaż według mnie te elementy ubarwiały grę, ale dla niektórych może to stanowić poważną wadę. Większość graczy będzie narzekać na wymagania sprzętowe. U siebie w domu musiałem ustawić praktycznie wszystko na minimum, żeby można było w miarę komfortowo pograć, ale za to grafika, jak już pisałem jest super. Ogólnie minusów jest naprawdę mało. I tak doszedłem do końca. GTA3 dostarcza ogromnej ilości rozrywki i nikt nie powinien żałować zakupu. Gwarantuję, że przy grze można spędzić ogromną ilość czasu. Różnorakie bonusy w znaczny sposób przedłużą żywotność tej świetnej gry. A jak już za dwa lata, kiedy standardem stanie się P5 2400 i GeForce 5 128 z 1024 RAM to z przyjemnością powrócę do tej gry:) Na pewno. Producent: Rockstar Games Dystrybutor: Play-it Wymagania: P600, 128MB RAM karta graficzna z min. 32MB. Plusy: -grywalność! -klimat! -grafika! -muza&dźwięki! -misje -dodatkowe atrakcje:) -wszystko inne! Minusy: -brak realizmu w niektórych elementach -wymagania -gra się kończy Słówko na koniec Nie chodźcie po ulicy waląc struszki z bejzbola:) I kończący PS. PS:) - wielkie dźięki dla Andrzeja K. za pomoc w testowaniu. Autor: Daz

   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?