The Wolf Among Us, epizod 1: Faith - recenzja

Dodane przez Kami dnia 05.02.2014 15:23

Przepędzony jak wielu przez Przeciwnika, osiedlił się razem z innymi w Nowym Jorku, tworząc sekretną społeczność Fabletown. Długo i szczęśliwie skończyło się wtedy dla wszystkich. Ci, którzy nie mogli wtopić się w tłum śmiertelnych, musieli zacząć ukrywać swoją naturę przy pomocy uroków, za które często trzeba było słono zapłacić. Niezrozumiany przez resztę, prowadził samotne życie po cichu płacąc za swoje czyny. Wzbudzany przez siebie lęk wykorzystał w roli szeryfa - utrzymanie porządku często wymaga twardej ręki. Okażesz zrozumienie, czy wymusisz go siłą? Jaki będzie twój Bigby Wolf?

The Wolf Among Us, epizod 1: Faith

Telltale Games wykupiło kolejną licencję i ponownie próbuje swoich sił w gamifikacji znanego przez wielu świata. Tym razem jest to rozpoczęty w 2002 roku komiks Fables autorstwa Billa Willinghama. Nie będziemy jednak powtarzać znanej już historii. Fabuła rozgrywa się na 20 lat przed wydarzeniami zilustrowanymi w zeszytach.

Neo noir

Trudno nie zwrócić uwagi na oryginalną stylistykę produkcji. O ile The Walking Dead prezentowało się trochę jak komiks z bardziej naturalnymi tłami, The Wolf Among Us wygląda jak żywy obraz. Styl produkcji zdefiniowany jest już w pierwszej scenie, kiedy jedziemy taksówką przez ciemne ulice Nowego Jorku, a z radia wydobywają się informacje o najgorętszym dniu czerwca i niesamowitej wilgotności powietrza. Kto przeżył ostatnie lato w Polsce, chyba może powiedzieć kilka słów o upałach, w których ciężko się nawet myśli.

The Wolf Among Us, epizod 1: Faith

W takiej atmosferze odpowiemy na nasze pierwsze wezwanie z Bigbym. Łatwo jest dostrzec elementy noir. Odpowiadamy za poczynania samotnego, zgorzkniałego antybohatera, sceny są przeważnie słabo oświetlone z mocnymi kontrastami, trzymamy się miasta, no i oczywiście mamy sprawę i detektywa. Tam gdzie rolę przejmuje neo noir, to konflikt moralny naszego bohatera, o którym w sumie sami decydujemy. Mimo dynamiczności scen i oryginalnych ujęć, nie jesteśmy wyalienowani z akcji, ponieważ bądź co bądź - jest to jednak gra.

The Wolf Among Us, epizod 1: Faith The Wolf Among Us, epizod 1: Faith The Wolf Among Us, epizod 1: Faith

„Neo” ma tu jednak podwójne znaczenie. Kolorystyka scen jest tak hipsterska, że już chyba bardziej się nie da. Chociaż dominują fiolety i róże, natrafimy również na inne nasycone barwy. Efekt jest niesamowity, ponieważ sceny mogą konkurować z klasycznym czarno-białym ujęciem gatunku. Jednocześnie kontrast kolorystyczny jest o wiele głębszy i pozbawiony miękkości szarości.

TWAU kontra TWD

Oczywiście ciężko jest uciec od porównania gry z serią The Walking Dead, bowiem u podstaw obu leżą wybory gracza. Jednak tym razem nie są one tak wykańczające psychicznie, mimo że decydujemy o tym jak potraktować innych mieszkańców Fabletown, co w rozszerzeniu odbija się bezpośrednio na reputacji Bigbiego. Czy jako szeryf możemy okazywać cały czas współczucie? Będąc jednym z mieszkańców jesteśmy w tej samej sytuacji co reszta, jednocześnie jednak musimy wzbudzać szacunek należny prawu.

The Wolf Among Us, epizod 1: Faith

Akcja toczy się bardzo dynamicznie, a wyważenie pomiędzy suspensem i akcją jest o wiele lepsze niż w TWD. Tam sceny pierwszego niemiłosiernie wydłużały się, nużąc i praktycznie zatrzymując jakikolwiek progres, co dodatkowo wykańczało przy nagłych zwrotach w walce o przetrwanie. Tu nie ma już emocjonalnej huśtawki. Scenariusz jest o wiele lepszy, zabawny i jednocześnie wciągający w poważniejszych momentach. Jest po prostu lżejszy, mimo iż wciąż posiadamy możliwość decydowania o przebiegu fabuły – w większym stopniu niż we wcześniejszej produkcji.

The Wolf Among Us, epizod 1: Faith

The Walking Dead serwuje serię pozornych wyborów, które mogą wydawać się ważne, ale ostatecznie poślą gracza w to samo miejsce. W Fabletown sami prowadzimy nasze śledztwo i w zależności od pytań – dowiemy się prawdy lub nie. Nasze priorytety mogą uratować niewinne życie, a selekcja podejrzanego należy tylko do nas. Dzięki lepszemu scenariuszowi, czułam się lepiej z moimi decyzjami, ponieważ więcej z odpowiedzi było zgodne z tym, co sama mogłabym powiedzieć w danej sytuacji. W TWD strzelałam raczej w najlepszą z nieodpowiednich.

Z pewną przesadą?

UI został poprawiony od czasu The Walking Dead, aczkolwiek to raczej naturalne, w końcu mamy do czynienia z późniejszą produkcją. QTE nie wygląda już, jakby robił je jakiś stażysta i to samo tyczy się opcji dialogowych. Chociaż należy zwrócić uwagę, że rozłożenie ich w czterech polach wyboru wydłuża czas czytania. Upływający moment odpowiedzi jest jeszcze ostrzej odczuwalny, szczególnie w przypadkach, kiedy staramy się odkryć prawdę. Nawet wiedząc co chcesz powiedzieć, zanim doczytasz odpowiednią opcję może być już za późno. Milczenie jest uznawaną odpowiedzią, ale nie każdy łamie się pod presją nie słysząc zarzutów. Dobra znajomość angielskiego obowiązkowa!

The Wolf Among Us, epizod 1: Faith The Wolf Among Us, epizod 1: Faith The Wolf Among Us, epizod 1: Faith

Hotspoty mogą być albo wyłączone, albo zawsze na wierzchu, co w sumie wydaje się dość łopatologicznym rozwiązaniem. Sceny są zawsze pokazane pod takim kątem, aby nakierować gracza dokładnie na to gdzie ma iść, co zobaczyć itp. Dlatego wydaje mi się, że dodatkowe prowadzenie za rączkę jest już zbędne. Kolejny raz zobaczymy charakterystyczne informacje o tym, że „Śnieżka to docenia” albo „Ropuch to zapamięta”. Trudno mi zrozumieć znamienność tych informacji, ponieważ nie widzę ich odwzorowania w fabule. Bardziej wydaje się, że jest to tylko pusty dodatek, który ma wywrzeć na graczu moralną presję, udając że wszystko co robimy ma zawsze znaczenie. Kami nie docenia tego.

Przemoc Fabletown

Gra nie jest przeznaczona dla młodszych odbiorców. Już jedna z pierwszych scen sprawia, że można odczuć brutalność w kościach. Ciekawym jest, że w zależności od tego jak rozegramy daną sekwencję, poziom sianego zniszczenia może być mniejszy lub większy, jak również zakończyć się bądź trwać dłużej. Ukryta społeczność bajkowych postaci jest daleka od sielanki. Natrafimy na motywy prostytucji, korupcji, biedy, zdrady i zazdrości.

The Wolf Among Us, epizod 1: Faith

Całość ma silniejszy przekaz dzięki wyrazom twarzy postaci. Mimo, że wszystko jest zrealizowane techniką cel shadingu, to emocje bohaterów są bardziej naturalne niż te w Beyond: Two Souls, gdzie z całym szacunkiem dla Ellen Page, ale Jodie przyjmowała wszystko z wyrazem największej ambiwalencji. Do tego stopnia, że zastanawiałam się czy protagonistka miała problemy ze słuchem. W The Wolf Among Us przekaz jest jasny, a emocje niemal namacalne.

Aż chce się grać

Rozgrywka zajmuje ok. 2 godzin, a czas ten dostarcza rozrywki, śmiechu, tragedii, wzruszenia, złości i przemocy. Wspaniały scenariusz pozwala na naturalne wdrożenie się w realia Fabletown, które będziemy poznawać w rozmowach z postaciami jak i scenach akcji. Sarkastyczne komentarze Bigbiego dobrze kontrastują z bardziej poważnymi wydarzeniami, dzięki czemu gra nie jest zbyt ciężka w odbiorze. Przyczynia się do tego również tempo wydarzeń, wyznaczające idealną krzywą balansu.

The Wolf Among Us, epizod 1: Faith

Bigby to przystojny brutal...

Poważniejsze wybory zachęcają do ponownego przejścia, a brak wykańczającej huśtawki emocjonalnej rodem z The Walking Dead nie przyczynia się do automatycznego odrzucenia tej opcji. W tej historii wybory gracza naprawdę mają większe znaczenie. Przykładowo w zależności od kolejności oglądanych przedmiotów, można odkryć co stało się z Czerwonym Kapturkiem. To samo jest do odczucia w dialogach – postacie nie będą cierpliwie czekać aż zadamy im wszystkie możliwe pytania, mamy wybór pomiędzy tym co uznamy za ważniejszą informację, więc lepiej klikać rozważnie.

Dubbing jest niesamowity. Adam Harrington w roli Bigbiego sprawia tym większe wrażenie, jeśli wie się również, że zagrał Drwala. Mimo braku specyficznego akcentu, w ogóle nie słychać aby postacie miały głos tego samego człowieka. Podobnie jest z muzyką, chociaż nie powiedziałabym aby była w pełni oryginalna, ale zwalam to na utrzymany klimat noir. Niemniej jednak dobrze podkreśla atmosferę świata, pozostając w cieniu rozgrywanych wydarzeń.

The Wolf Among Us, epizod 1: Faith The Wolf Among Us, epizod 1: Faith The Wolf Among Us, epizod 1: Faith

Galeria >  

Pierwszy epizod The Wolf Among Us wyznacza dobrą ścieżkę kolejnym epizodom, których łącznie ma powstać pięć. Polecam szczególnie fanom noir, którym nie przeszkadza cel shading, ale jeśli nie lubicie cliffhangerów – poczekajcie do publikacji całości.


9 PLUSY:
mocna stylistyka + dobrze napisany scenariusz + świetnie zrealizowane sceny akcji + emocje na twarzach bohaterów + wybory, które naprawdę coś znaczą + dubbing
MINUSY:
dobra znajomość angielskiego jest obowiązkowa, na wybór odpowiedzi nie ma zbyt dużo czasu - „Ropuch to zapamięta”

Autorka: Kami

Na podstawie wersji Steam. Wszystkie screeny autorstwa własnego.

   

Komentarze


Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?