9 poszlak: Tajemnica Serpent Creek - recenzja

Dodane przez Toddziak dnia 06.08.2013 18:59

Za oknem afrykańskie upały, więc nawet miłośnikom przygodówek, którzy najtęższe zagadki przegryzają na śniadanie, nie chce się specjalnie myśleć. Warto czasem dać odsapnąć szarym komórkom, aby się nie przegrzały do końca, i zagrać w coś znacznie lżejszego dla zabicia czasu. Służy w tym pomocą studio Tap-It Games, które mając za wydawcę i mentora zasłużone Artifex Mundi, zaprezentowało światu kolejne dzieło z gatunku HOPA – 9 poszlak: Tajemnica Serpent Creek. Ludzi z wężofobią uprasza się o pozostanie w domach i zabarykadowanie drzwi. Jeśli przebrzydłe gady Ci nie straszne, zapraszam na wycieczkę do bardzo osobliwego miasteczka.

To nasz dom, Halloween, przerażający śpiewamy hymn

Akcja gry toczy się w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Wcielamy się tu w panią detektyw, która na niejednym paranormalnym śledztwie zjadła zęby. Cała intryga rozpoczyna się od telefonu naszej koleżanki, reporterki Helen Hunter. Kobieta jest wyraźnie spanikowana i każe nam bezzwłocznie udać się do Serpent Creek, miejscowości, która skrywa mroczny sekret. Oczywiście bez chwili wahania ruszamy znajomej na pomoc. Po przybyciu na miejsce szybko przekonujemy się, że po dachach hasają radośnie potwory, mieszkańcy przekraczają wszelkie normy dziwności, a Helen przepadła jak kamień w wodę. Jakby tego było mało, w okolicy wije się podejrzanie dużo węży. Oj źle się dzieje w Serpent Creek, niech ktoś zadzwoni po braci Winchesterów...

9poszlak_tajemnicaserpentcreek2.jpg

Fabułę i klimat gry najprościej opisać jako Lovecraft w wersji light. Mamy tu (lekko) bluźnierczy kult, pradawną grozę oraz artefakty z dawnych dziejów. Atmosfera miasteczka, od której można dostać ciarek na plecach, to wypisz-wymaluj „Widmo nad Innsmouth”. Na inspirację prozą samotnika z Providence wskazują chociażby easter eggi, jak na przykład ukryty w bibliotece Necronomicon. Nie znaczy to jednak, że 9 poszlak to gra przerażająca. Wręcz przeciwnie, czasem aż kłuje w oczy infantylnością. Jedyne, co naprawdę może przestraszyć to przewidywalność fabuły. Jeden z bohaterów mógłby mieć dosłownie wytatuowane na czole „główny zły”, co i tak niewiele by zmieniło, gdyż jego funkcja w całej historii jest oczywista od samego początku. Niemniej jednak, o ile nie spędzasz zbyt dużo czasu myśląc o wydarzeniach na ekranie, wszystkie wątki łykniesz bez bólu i nie staną Ci ością w gardle. Ot taki odpowiednik wakacyjnego popcorniaka w kinie. Tym bardziej, że zakończenie zostawia furtkę na ewentualny sequel.

To nasz dom, co od wieków trwa, ciekaw ktoś, co w zanadrzu jeszcze ma?

W grach HOPA najważniejszy jest jednak gameplay i tutaj nie jest źle. Miłośnicy poszukiwania wskazanych przedmiotów wśród sterty gratów mogą zacierać ręce, gdyż podobnych atrakcji jest tutaj całkiem sporo. Czasem jednak miałam wrażenie pewnego przekombinowania i przerostu formy nad treścią. Gdy obiekt na liście pali się na niebiesko, oznacza to, że aby położyć na nim łapy należy wcześniej wykonać jakąś czynność, na przykład otworzyć pudełko. No i w porządku, spotyka się czasem podobne rozwiązania w grach i nikt nie narzeka. Kiedy jednak okazuje się, że należy wykonać więcej kroków, zaczyna być to nieco upierdliwe i wybija z rytmu poszukiwawczego. Aby uzyskać dym, należy nasypać tytoniu do fajki, podpalić go zapałką i dopiero potem zaznaczyć wyziewy. Wątpliwa atrakcja, gdy koncentrujesz się na łowach na przerośniętego piksela.

9poszlak_tajemnicaserpentcreek3.jpg

Oprócz sprawnego oka przyda się w grze również odrobina logicznego myślenia, a to za sprawą obecnych w grze minigierek. Są to przeważnie różnego rodzaju puzzle oraz proste mechanizmy czy też przekładanki. Choć opierają się na dobrze znanych prawidłach, to rozwiązuje się je przyjemnie i bez zgrzytów. Nawet labirynt, których to z zasady nie znoszę, dało się przejść bez większego bólu. Tym, co wyróżnia grę z tabunu innych produkcji tego typu, jest tytułowe 9 poszlak. Parę razy przełączymy się w tryb detektywa, gdy na miejscu zbrodni będziemy poszukiwać śladów, które pozwolą nam odkryć, co tak naprawdę się w danym miejscu wydarzyło. To w pewnym sensie odwrotność klasycznego HO, gdyż dopiero kliknięcie poszlaki na ekranie – odcisku buta, przekrzywionej zasłonki itp. - wpisuje obiekt na listę. Gdy odnajdziemy wszystkie, możemy odtworzyć swoisty „pokaz slajdów” ukazujący dokładny przebieg wydarzeń. Całkiem sympatyczny bajer, jednak żałuję, że jesteśmy w tym właściwie bierni. Gdybyśmy musieli sami ustalić kolejność zdarzeń, gra od razu stałaby się ciekawsza i nieco bardziej wymagająca. Cóż, może w sequelu.

Taki fach i taki styl

Grafika jest estetyczna i ma swój specyficzny klimat. Gorzej za to z animacją. Przy początkowej sekwencji, gdzie bohaterka jedzie samochodem i mamy widok z kabiny aż parsknęłam śmiechem, tak kuriozalnie to wyglądało. Muzyka i głosy postaci nie zapadają jakoś szczególnie w pamięć, za to szkoda, że podczas dialogów, nie słyszymy naszej bohaterki. Ludzie, których spotykamy, prowadzą po prostu monolog, zakładając że udzieliliśmy odpowiedzi. Kolejny element, który niszczy „wczuwkę”.

9poszlak_tajemnicaserpentcreek1.jpg

9 poszlak oferuje trzy poziomy trudności: łatwy, zaawansowany oraz ekspercki. Różnią się ilością dostępnych podpowiedzi oraz ewentualnymi karami za błędne kliknięcia w scenkach z ukrytymi obiektami. Tak czy siak, przejście tej produkcji nie zajmuje więcej niż 4-5 godzin. To przyzwoity wynik, zwłaszcza, że cena gry oscyluje w okolicach dwudziestu złotych. W cenie biletu do kina i jednej ósmej kubełka prażonej kukurydzy dostajemy udany tytuł, przy którym można się niezgorzej zrelaksować. Są lepsze gry w gatunku, ale też mnóstwo o wiele gorszych, więc warto dać 9 poszlakom szansę, zwłaszcza, jeśli czujecie w swoim życiu niedosyt „HOPEK”.

Wszystkie śródtytuły zostały bezczelnie przywłaszczone z polskiej wersji „Miasteczka Halloween”.

7 PLUSY:
Historia z nutką Lovecrafta, którą da się przełknąć + Ciekawe minigry i poszukiwanie poszlak + Zachęcająca cena
MINUSY:
Przewidywalne zwroty akcji - Animacja mogłaby być lepsza - Niema bohaterka w dialogach - Nieco przekombinowane elementy HO

Autorka: Toddziak

   

Komentarze


Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?