The Dark Eye: Memoria - zapowiedź

Dodane przez Kami dnia 05.08.2013 10:41

The Dark Eye: Memoria to już druga gra studia Daedalic w świecie stworzonym oryginalnie jako papierowe RPG z 1984 roku. Niezwykle popularne w Niemczech (prześcignęło w sprzedaży Dungeons & Dragons), do anglojęzycznego świata dotarło dopiero dużo później m.in. w postaci serii gier video. Jak to w grach na podstawie już wcześniej stworzonego świata, twórcy mają jednocześnie zbudowaną podstawę, ale i nałożone wszystkie restrykcje z tego płynące. W jaki sposób zachować wolność twórczą i stworzyć własną opowieść pośród takich ograniczeń? Twórcy Memorii rozwinęli wątek pojawiający się jedynie jako marginalna notka w księgach zasad Dark Eye.

Memoria

Droga do Drakonii.

Opowieść zaczyna się niedługo po zakończeniu Chains of Satinav, więc czy graliście, czy nie - dowiecie się co zaszło na końcu poprzedniczki.

ta część zawiera spoiler z zakończenia The Dark Eye: Chains of Satinav

Geron zostaje skierowany przez swojego znajomego, uczonego Jacomo do kupca imieniem Fahi, który ponoć potrafi przywrócić zamienioną w kruka Nuri do jej ludzkiej formy.

Ceną za ten nadzwyczajny wyczyn jest rozwiązanie zagadki ze snów kupca, które nękają go już od trzech miesięcy. Dotyczą one księżniczki Sadji, która chce wziąć udział w wielkiej bitwie i zostać zapamiętaną za swoje czyny. Wydarzenia te rozegrały się 450 lat wcześniej i najwyraźniej zakończyły się niepowodzeniem, ponieważ teraz nikt już o Sadji nie pamięta. Jej historia zostanie przedstawiona w kawałkach, które w większości będą stanowiły wizje/sny nawiedzające Gerona od chwili, kiedy po raz pierwszy usłyszy o niej od Fahiego. W developers diary wspomniane jest, że jej wątek zajmuje 70% gry, podczas gdy pozostałe 30% to kontynuowana historia Gerona. Odniosłam jednak inne wrażenie z otrzymanej wersji preview, stanowiącej aż połowę produkcji. Obie części wydawały mi się zbliżone w długości, do tego Geron bardziej prowadzi całą historię, a Sadja stawia przed nami określone zadanie, które w dużej mierze stanowi jakąś zagadkę, jak wydostanie się z grobowca czy odnalezienie drogi w lesie (co samo w sobie może zająć dosłownie godziny).

Memoria

Las ciągnie się bez końca.

Zdziwieni? Ja na pewno. Sadja jest bohaterką okładki, myślałam, że praktycznie cała gra będzie dotyczyć tylko jej przygód. Nie znam jednak drugiej połowy, kto wie, może dalej sytuacja wygląda już inaczej. Ktokolwiek jednak stanowi prawdziwego głównego bohatera tej historii, z pewnością jest ona ciekawa i wciągająca. Czas rozgrywki oceniłabym póki co na podobny Chains of Satinav. Tak jak w poprzedniczce uświadczymy sporej liczby dobrych zagadek. W jednej nawet pomoże nam czar wzięty z The Night of the Rabbit.

Prawda Animacja w oczy kole

Największą wadą Chains of Satinav były animacje postaci, które robiły grze po prostu krzywdę. Sama dopiero gdzieś w połowie mogłam wczuć się w klimat, po wypracowaniu refleksu nie patrzenia na ruchy postaci, przyglądania się lokacjom w czasie dialogów i skupiania się na napisach podczas zbliżeń. Dopiero po tym mogłam naprawdę docenić Satinav i przekonać się o jej wszystkich zaletach. Dlatego odetchnęłam z ulgą widząc Gerona poruszającego się dość płynnie po lesie, a nawet obracającą się postać maga przed grobowcem. Uff!

Memoria

Tu odetchniemy z ulgą - pierwsza lokacja z Sadją.

Co prawda postacie mają we zwyczaju przelatywanie kawałków podłoża - postawiona na ziemi stopa magicznie przemieszcza się do przodu z resztą ciała, dlatego czasami wygląda to dość sztucznie. Ale co za poprawa od ostatniego razu, kiedy non stop miałam wrażenie, że właśnie zawiesił mi się komputer! Odpuszczono także monochromatyczne cut-scenki, które wydawały się popsute przez rozmieszczone w zbyt dużych odstępach czasu kwestie narratora i przydługawe animacje poszczególnych scen stanowiących po prostu jeden obrazek.

Memoria

Ujęcie z cut-scenki.Monochromatyczne sceny to już przeszłość.

Chapeau bas Kevin Mentz!

W developers diary Kevin Mentz (główny projektant gry, autor Memorii, wcześniej autor historii A New Beginning oraz współautor scenariuszy do Deponii i Chains of Satinav) zwrócił uwagę na ciekawy sposób przedstawienia fabuły. Popularne jest teraz mówienie jak to zagadki w grze nie stanową kłody pod nogami, tylko bezpośrednio wiążą się z fabułą. Kevin poszedł o krok dalej i stworzył historię, gdzie zagadki nie tylko popychają fabułę do przodu, ale sama fabuła stanowi jedną wielką zagadkę. W grze uświadczymy wielu tzw. „red herring”*, które będą nas naprowadzać na możliwe zakończenie. Główny koncept opiera się na przedstawieniu każdego rozdziału jako poszczególnego kawałka układanki, które bez ostatniego (stanowiącego zakończenie) wydają się nie być ze sobą powiązane. Nie znając zakończenia trudno mi ocenić jak to wyszło w praniu, jednak sam zamiar jest zdecydowanie ambitny, więc trzymam kciuki.

Memoria

Muszę przyznać, że początkowo trochę obawiałam się zmiany autora. Kevin Mentz zastąpił Franziskę Reinhard (Chains of Satinav) jako główny projektant, ale i Tilmana Schanena oraz Marka Wachholza przy tworzeniu historii, a jedyne na czym się opierał, to półtorastronicowy szkic kontynuacji napisany przez Tilmana i konsultacje z Hadmarem von Wieserem, jednym z autorów Dark Eye. Historia A New Beginning nie przypadła mi do gustu. Była zbyt infantylna, a jednocześnie strasznie pokręcona. Satinav prezentował dojrzalszą historię, dlatego obawiałam się o zwrot w nie najlepszym kierunku. Niepotrzebnie!

Memoria

Kto wiedział, że Geron jest nawet sympatyczny? Szkoda, iż tylko w niemieckiej wersji językowej.

Memoria może okazać się nawet lepsza od poprzedniczki. Historia jest bardziej oryginalna, nie ratujemy już po raz setny całego świata, lecz szukamy sposobu na naprawienie własnych czynów, jednocześnie poznając historię kogoś zupełnie nowego. Nie ma już odpychających animacji, a cała gra wydaje się bardziej przystępna - chociaż to akurat niemiecki głos Gerona. Wersja preview nie została wyposażona w angielski dubbing, który nie został jeszcze ukończony. Grając w Chains of Satinav główny bohater wywarł na mnie wrażenie trochę antypatycznego. Był jakiś taki osowiały i ciągle wydawało mi się, że zaraz coś zepsuje. Jego niemiecki odpowiednik jest zupełnie inny, fragmenty gry z jego udziałem wydają się lepsze i bardziej angażujące niż epizody Sadji. Nie wiem tylko czy przez to, że Geron trochę dojrzał i zachowuje się inaczej, czy po prostu aktor go odgrywający jest dużo, dużo lepszy w wersji niemieckiej... podejrzewam to drugie.

DRM free

Mechnika gry jest taka sama jak w Chains of Satinav. Tak jak i inne gry tego studia, Memoria zrobiona jest w Visionaire Studio. Interface jest trochę bardziej egzotyczny, zrobiony tym razem pod Sadję, a nie Gerona. Tła stanowią ręcznie malowane obrazy 2D, które po raz kolejny zachwycają. Tak samo jak i muzyka, która bardzo dobrze komplementuje rozgrywkę. Memoria tak jak i poprzedniczka jest grą point&click, ale tym razem pokierujemy co najmniej trzema postaciami. Dzięki Sadji zdecydowanie więcej poczarujemy, a i sam Geron nauczy się nowych sztuczek. Co ciekawe, ludzie nielubiący zagadek mogą ją ukończyć już w trzy minuty.

Memoria

Póki co wszystko jest na dobrej drodze. Jestem bardzo ciekawa dalszej części i zakończenia, chociaż poznawszy niemiecką wersję obawiam się trochę powrotu do głosu angielskiego Gerona. Zdecydowanie jednak cieszą poprawione animacje umożliwiające głębszą immersję. Poza tym, spotkamy się z większą ilością humoru. Aczkolwiek wielkim zawodem dla mnie była informacja o braku Memorii na Steam. Obecnie nie wiadomo dokładnie czy gra jednak zawita na tą platformę, czy nie. Pomimo ostatnich problemów z aczikami w The Night of the Rabbit, mam nadzieję, że jednak zmieniono zdanie.

Myślę, że można zagrać w Memorię nie znając poprzedniej części, ale natkniemy się na kilka momentów, które same zachęcą do sięgnięcia po jedynkę, więc jeśli chcecie wyrobić się do premiery, to macie czas do 30 sierpnia.


* Red Herring - Wiki

autorka: Kami

   

Komentarze


Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?