Broken Sword: The Serpent's Curse - zapowiedź

Dodane przez Przemo dnia 11.10.2012 13:33

Już na zeszłorocznych targach gamescom Charles Cecil zapowiadał, że do kolejnej edycji jego studio Revolution Software zdradzi szczegóły najnowszej produkcji. Fani od razu podłapali temat, przekonani że na pewno chodzi o kolejną część serii Broken Sword. W międzyczasie w sieci pojawiały się niepotwierdzone (ale pochodzące z wiarygodnych źródeł) plotki dotyczące powrotu amerykańskiego prawnika George’a i francuskiej dziennikarki Nico. Kurtyna została odsłonięta 23 sierpnia, w momencie rozpoczęcia kampanii na Kickstarterze.

Jednym z takich przecieków była informacja na stronie internetowej Rolfa Saxona, który od ponad 15 lat użycza głosu George’owi Stobbardowi. W CV aktora znalazł się tytuł Broken Sword 5, ale szybko został usunięty z listy - pewnie za sprawą producentów. Twórcy podjudzali narastające spekulacje na fanpage'u BS na Facebooku. Co jakiś czas informowano o różnych projektach, które lada dzień mają zostać ujawnione. Wszelkie niepewności miały być rozwiane w lipcu. Termin ten został jeszcze kilka razy przesunięty, a nabuzowani fani otrzymali zdjęcie siedzącego dyrektora firmy na krześle reżysera w sali do nagrań motion capture. W końcu 23 sierpnia o godzinie 15:00 w serwisie Kickstarter ruszyła kampania, której zebrane fundusze miały posłużyć na stworzenie Broken Sword: The Serpent’s Curse.

Elementu zaskoczenia nie było. Nikomu nawet nie wydało się dziwne, że twórcy proszą o fundusze graczy. W końcu, ostatnimi czasy wielu twórców, również tych bardziej znanych, skorzystało z dobrodziejstw jakie niesie im crowdfunding. Revolution Software jako powód takiej decyzji podało chęć uniezależnienia się od wydawców, którzy narzucają wiele wymogów i restrykcji co do finalnej wersji produktu. Jednym z pozytywów takiego finansowania ma być powrót do rysunkowej oprawy graficznej stworzonej w środowisku 2D. Oznacza to, że The Serpent’s Curse będzie wizualnie przypominał dwa pierwsze tytuły serii. Możemy spodziewać się jakości HD, a po ręcznie rysowanych tłach będą poruszały się modele 3D postaci, których komiksowy styl ma zapewnić metoda cell-shadingu wykorzystana choćby w trylogii Runaway. Po udostępnionych screenach widać, iż BS5 wizualnie będzie bardzo przypominał produkcje studia Pendulo. Sam jednak uważam, że powrót do grafiki 2D ma też ukryte przyczyny i nie jest tak do końca ukłonem w stronę fanów. Choćby takie, że tego typu grę można dużo łatwiej przenieść na urządzenia mobilne, co stanowi dodatkowy zarobek.

Zabrana kwota - ponad 821 tysięcy dolarów, pozwala (według twórców) na zrealizowanie „wszystkich najśmielszych pomysłów” związanych z projektem. Na temat fabuły nie wiadomo jeszcze zbyt wiele. Akcja ma zostać umiejscowiona między wydarzeniami z The Smoking Mirror a The Sleeping Dragon. Cała intryga rozgrywać się ma wokół skradzionego obrazu z jednej z paryskich galerii. Tak się akurat składa, że chwilę wcześniej przybywa do niej George, który spotyka swoją dawną towarzyszkę Nico. Zbieg okoliczności był zawsze nieodłącznym elementem większości przygodówek. W każdym razie, do galerii wpada uzbrojony bandyta i kradnie jedno z dzieł, pozornie nieposiadające większej wartości. W akcie zabija stojącego mu na drodze mężczyznę. To jednak nie koniec. Cała sprawa, tak jak i we wcześniejszych odsłonach serii, doprowadzi do zagrożenia całego świata - albo chociaż jego kawałka. Opis z Kickstartera mówi nam, że bohaterowie będą musieli stanąć do wyścigu z czasem, kiedy „ciemne siły burzliwej przeszłości Europy budzą się ze swojego snu”. W tej części wyjątkowo zabraknie udziału templariuszy, co uważam akurat za dobrą decyzję.

Nasi bohaterowie zmuszeni będą udać się w podróż po różnych zakątkach świata. Oprócz Paryża i Londynu zawitają także w kilka egzotycznych miejsc w rejonach Północnej Afryki oraz na Bliskim Wschodzie. O część wizualną gry nie ma się co martwić. Do tworzenia The Serpent’s Curse szef angielskiej firmy zaangażował artystów, którzy brali udział w procesie produkcji wcześniejszych tytułów z tej serii. Dodatkowo, znaczna część zespołu zdobywała doświadczenie między innymi w takich studiach jak Aardman, Disney, Dreamworks czy Universal. W ramach ciekawostki można wspomnieć, iż na początku rozważano stworzenie lokacji w 3D, które zostałby prerenderowane, jednak szybko zrezygnowano z tego pomysłu.

Twórcom udało się zebrać na Kickstarterze oraz Paypalu dokładnie 821 tysięcy dolarów, co przekracza ponad dwukrotnie wstępnie zaplanowaną kwotę na stworzenie The Serpent’s Curse. Dodatkowe fundusze mają posłużyć na znaczną rozbudowę projektu. Dzięki temu spotkamy między innymi postacie znane z poprzednich części. Choćby pamiętne małżeństwo Duane oraz Pearl Hendersonów, starszą damę Lady Piemont czy sławnego kozła z Shadow of the Templars. Na opublikowanych szkicach koncepcyjnych możemy poznać także dwie inne postacie – Marię de Santos oraz Evę Santchez.

W tej chwili wszystkie modele postaci są już ukończone, podobnie jak duża część animacji. Prace nad nowym Broken Swordem rozpoczęły się bowiem sześć miesięcy przed startem kampanii na Kickstarterze, na tyle, na ile pozwalał kapitał firmy. Dopracowane zostaną najmniejsze szczegóły - możemy liczyć nawet na powrót charakterystycznej białej dłoni w formie kursora. Od strony technicznej Klątwa Węża będzie klasycznym point and clickiem z intuicyjnym interfejsem oraz nowoczesnymi lub klasycznymi rozwiązaniami w interfejsie, w zależności od platformy na której się gra. Wszystkie zebrane przedmioty zostaną wyświetlone na pasku pojawiającym się po najechaniu kursorem na dolną część ekranu. Mniej spostrzegawczy gracze będą mogli skorzystać oczywiście z opcji podświetlenia hotspotów. Ci którzy nie chcą psuć sobie zabawy, będą mogli bez problemu wyłączyć ten przywilej. Dodatkowo do dyspozycji zostanie udostępniony tryb, w którym twórcy na bieżąco skomentują dziejące się na ekranie monitora wydarzenia. Coś podobnego mieliśmy sposobność zobaczyć w odświeżonej wersji Monkey Island, co według mnie może nie jest czymś wielkim, ale może sprawić graczom dużo radochy.

Broken Sword: The Sperpent’s Curse ma zapewnić około ośmiu godzin rozgrywki, a jego premiera została wstępnie zaplanowana na początek 2013 roku. Jest więc jeszcze trochę czasu, aby przypomnieć sobie poprzednie części serii. Tytuł będzie dostępny na systemy Windows, Mac, Linux, a także iOS i Android. Charles Cecil chciałby też, aby jego najnowsze dzieło trafiło również na konsole PS3 i Xbox 360. Czy tak się stanie, okaże się z biegiem czasu. Dla nas na pewno bardzo dobrą informacją jest, że The Serpent’s Curse będzie zawierało polskie tłumaczenie kinowe.

Autor: Przemo

   

Komentarze


Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?