Freedom Fighters (mniej przygodowa) (Hardcore)

Dodane przez Adventure-Zone dnia 11.04.2006 18:12

Gra Freedom Figters jest kolejnym produktem ludzi którzy stworzyli słynnego łysolca Hitmana. Dobra zacznijmy od początku: 1945 – Wojska radzieckie zrzucają bombę atomową na Berlin, kończąc tym samym II Wojnę Światową w Europie. 1953 - Anglia przystępuje do bloku państw komunistycznych. Cała Europa znajduje się pod butem Józefa Stalina. 1961 - Pomimo protestów USA pociski nuklearne średniego zasięgu zostają umieszczone na Kubie. 1976 - Związek Radziecki wysyła tysiące doradców do Gwatemali oraz Hondurasu. 2001 - Dochodzi do nieudanego zamachu na prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Wczoraj - Wszystko wskazuje na to, że rozpoczęła się inwazja... Tak właśnie potoczyła się historia w grze. Plaga Komunizmu nie zanika, a nawet przeciwnie przejmuje kolejne państwa i tylko kwestią czasu będzie kiedy zajmie ostatni przylądek wolności - USA. I tak właśnie siły radzieckie pod wodzą generała Tatarina powoli zajmują Stany Zjednoczone. Amerykanie nie mają zamiaru żyć w totalitarnym państwie i zakładają ruch oporu stając się "Wojownikami Wolności". Sam początek gry jest inny niż się spodziewałem. Nie dowodzimy od razu całym wojskiem i zdobywamy kolejne rosyjskie bazy. Nasz bohater - Chris Stone na początku jest zwykłym hydraulikiem. Wraz z bratem - Troyem zarabia marne grosze na średnio przyjemnej pracy. Pewnego dnia dostają zlecenie naprawienia czegoś w mieszkaniu klienta. Okazuje się iż w tym czasie żołnierze otoczyli budynek. Powodem tych zamieszek jest Isabella Angelina - słynna organizatorka ruchu oporu która równie jest piękna jak zabójcza. Naszego braciszka pojmują, jednak nasz bohater nie ma zamiaru iść do niewoli za nic. W ten sposób zaczynamy grę. Bierzemy "francuza" i bez chwili zastanowienia dajemy w łeb ruskiemu żołnierzowi. Misje w grze polegają na prostych rzeczach jak wysadzenie jakiegoś celu, wywieszenie amerykańskiej flagi, odbicie zakładników. Ot takie kwestie formalne :) Z początku wydawało mi się , że misje są liniowe cały czas jedna droga która prowadzi nas do jednego celu. Jakie było moje zdziwienie gdy nie mogłem wykonać jednej misji ponieważ cały czas zabijał mnie helikopter przez co musiałem wrócić do kanałów, cofnąć się do innej lokacji i zniszczyć go w innej części miasta abym mógł normalnie powrócić i dokończyć wcześniej zaczętą robotę. Jednak największym plusem gry jest AI naszych wojowników wolności. Wydajemy im tylko trzy komendy (atak, chronienie pozycji i za mną) to i tak chłopaki znakomicie wiedzą jak wywiązać się z opresji. Nie idą oni bezmyślnie na wroga, ale zajmują jakieś punkty z karabinami, cofają się, dobrze i celnie strzelają. Nieraz zdarzało mi się, że po prostu mój oddział mnie ratował. Wielki PLUS. Także fajnym dodatkiem jest to, że możemy ich leczyć. Nie giną przez co nie jest realistycznie, ale kto powiedział, że tak ma być? Naszych chłopaków werbujemy na terenie całego miasta. Fajnym dodatkiem jest to, że po wyleczeniu rannego rosyjskiego żołnierza przechodzi on na naszą stronę. Co do grafiki. Jest ona dobra. Nie widać kantów, wybuchy są dobrze i widowiskowo zrobione , a same postacie bardzo dobrze. Filmiki pomiędzy misjami to głównie relacja telewizyjne pewnej ... A i tutaj się zatrzymam. Spikerka jest bardzo ładną laseczką która prowadzi jedyną telewizję w Stanach. Od niej miedzy innymi dowiadujemy się, że amerykanie walczący o wolność własnego kraju są terrorystami mordującymi niewinne dzieci. Z jej urodą i wdziękiem nie tylko ja przesadzam, ale także sami Rosjanie w grze czego faktem może być to, że bardzo często spotyka się plakaty i obrazy oraz jej zdjęcia w budynkach zajętych przez Rosjan. Taka mini wizytówka wojsk ZSRR. Aha nie dodałem iż jakość samych filmików jest naprawdę bardzo dobra. Sztuczna inteligencja wroga jest przeciętna. Niby żołnierze kryją się za jakimiś rzeczami, ale i tak nie sprawiali mi oni większych problemów. Często sposobem jakim załatwiałem duże grupy przeciwników było narzucaniem ich granatów i koktajli mołotova. Rzeczy jakich mi zabrakło bardzo w FF to pojazdy. Wiem wiem, że nasza baza jest w kanałach, ale przynajmniej chwilowe ich wykorzystanie. Tak samo z ostatnim filmikem w grze. Owszem pokonujemy Rosjan, ale jest on za bardzo schematyczny jak amerykańskie kino akcji. Muzykę skomponował Jessper Kyd - twórca soundtracków do obydwu częsći Hitmana. Zmienia się ona w zależności od sytuacji jaka jest aktualnie. Głównie są to bardzo dobrze skomponowane melodie z rosyjskimi chórkami. Na koniec powiem szczerze, że Freedom Fighters jest grą bardzo udaną ze sporą dawką akcji emocji, jednak mimo wszystko krótką i dzięki polskim dystrybutorom strasznie drogą - jedyne 139zł. Jedynie dla fanów gatunku. Ciekawostki: - Muzyka skomponowana przez Jesspera Kyda została zaaranżowana przez Budapeską radiową orkiestrę symfoniczną. Autor: Hardcore

AZ50
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?