Alpha Polaris - recenzja

Dodane przez Toddziak dnia 25.07.2011 13:08

Kiedy prawie dwa miesiące temu pisałam zapowiedź Alpha Polaris na podstawie dema gry, moje wrażenia co do tej przygodówki były mocno mieszane. Grafika okazała się słaba, zagadki mało interesujące, a jedyną nadzieję pokładałam w fabule, która miała pewien potencjał. W końcu obserwowanie małej grupki wariujących ludzi zamkniętych w stacji badawczej na Grenlandii nie może być nudne, prawda? I nie jest. To niestety jedna z niewielu zalet tej produkcji.

W Alpha Polaris wcielamy się w 28-letniego norweskiego biologa Rune'a Knudsena, który rezyduje na podbiegunowej stacji badawczej, by zgłębiać zwyczaje niedźwiedzi polarnych. Reszta niewielkiej załogi stacji - narwany Tully, bystra Nova i polarny weteran Al - ma bardziej konkretny cel, a mianowicie znaleźć ropę naftową. Niestety, udaje im się to. Dlaczego niestety? Otóż jako bonus do ropy dołączone są ludzkie kości noszące ślady praktyk kanibalistycznych. Takie znalezisko w horrorze nie wróży zbyt dobrze. Mieszkańcy stacji przekonują się o tym dobitnie już pierwszej nocy, gdy wszystkich zaczynają nawiedzać koszmary. Wkrótce stopień strachu i szaleństwa przybierze śmiertelnie niebezpieczny poziom...

Fabułę poznajemy stopniowo, obserwując cykl kilku dni i nocy, podczas których rozwiązujemy mroczne zagadki Grenlandii. Szczególnie ciekawie prezentują się noce. Za dnia głównie snujemy się po stacji, wykonując różne mniej lub bardziej ważne czynności, natomiast po zapadnięciu zmroku gra pokazuje, że kategorii PEGI 16+ nie dostała za piękne oczy. Należy nastawić się na sporo krwi, przemocy, a nawet, tak z innej beczki - na odrobinę nagości.

Mocnym punktem Alpha Polaris są zdecydowanie relacje międzyludzkie. Każdy z bohaterów ma swoją osobowość, poglądy i w różny sposób radzi sobie z polarną grozą. Zupełnie inaczej zachowuje się flegmatyczny Rune niż nadpobubliwy Tully. Taka różnorodność cieszy i podkreśla autentyczność postaci. W końcu, komu by się chciało śledzić losy ludzi odpowiadających charakterystyce kilku papierowych i płaskich kukiełek? Rune bardzo często wdaje się w rozmowę z towarzyszami i nieraz możemy wybrać charakter odpowiedzi chłopaka - na przykład miły albo sarkastyczny. Szkoda tylko, że nie ma to żadnego wpływu na fabułę. Tym, co natomiast dodaje bohaterom i historii realizmu, są przekleństwa, które w miarę postępu opowieści sypią się coraz częściej i gęściej. I dobrze. Gdybym zmagała się z podobnymi problemami, co mieszkańcy stacji, klęłabym jak spora grupa szewców.

Patelnią i gaśnicą

Trochę mniej miło wygląda sprawa z zagadkami. Zadania są albo banalnie proste (głównie opierają się na łączeniu przedmiotów), albo niebezpiecznie zbliżające się do pułapu „bez solucji ani rusz”. Do tej ostatniej kategorii należy zadanie z triangulatorem. Zanim w ogóle odkryłam co to jest i jak się tego używa minęło sporo czasu. Nie podobały mi się też zadania wymagające własnoręcznego wpisywania odpowiedzi, co jest po prostu upierdliwe. Piramidalną głupotą wśród zagadek było jednak potraktowanie obiektu przeznaczonego do spożycia strumieniem z gaśnicy. Smacznego życzy najbliższy oddział intensywnej terapii. Za osobliwy wyczyn uważam także atakowanie szlifierką pewnych przedmiotów użytku domowego, ale cóż... Bardziej niepokoić powinien bug, który napotykamy w jednej łamigłówce. Dokładniej, zamiast cyfry podanej we wskazówce, w rozwiązaniu należy użyć innej. Niefajnie.

Największą wadą tej przygodówki jest jednak czas potrzebny na jej ukończenie. O ile nie przytniesz się w którymś momencie na wieki wieków amen, to spokojnie przejdziesz grę w jakieś cztery godziny. To stanowczo za krótko. Gdyby twórcy dorzucili jeszcze tak ze dwie doby, trzymając fabularny poziom, nie miałoby się przy napisach końcowych wrażenia zmarnowanego potencjału (tak na marginesie – napisy z jakiegoś powodu mi się nie wyświetlały. Ekstremalny przypadek samokrytyki u twórców?)

Zamknij oczy, otwórz uszy

Pod względem graficznym Alpha Polaris także nie błyszczy. Darmowy silnik Wintermute nie pozwala na wiele. Postacie są brzydkie, a ich animacja przypomina ruchy pielęgniarek z Silent Hill. Wyglądają jakby cierpiały na zapalenie stawów. Filmiki również są paskudne, ale na szczęście ułomności techniczne nadrabiają klimatem. Najgorsze z tego wszystkiego są jednak komiksowe rysunki postaci towarzyszące rozmowom. Zwykle widok da się przetrzymać, ale w momentach dramatycznych zawodzą na całej linii i niszczą klimat z półobrotu. Gdy na widok zestresowanego bohatera w stanie przedzawałowym reagujemy histerycznym śmiechem, to coś tu jest nie tak.

Muzyka przygrywa sobie w tle, nie wadząc nikomu, lecz kiedy wymaga tego sytuacja potrafi pokazać pazur. Normalnie prawie się jej nie zauważa. Za to nocą mogą przejść słuchaczowi ciarki po plecach. Voice-acting także jest w porządku. Głosy są dobrze dobrane do postaci, nie mamy wrażenia sztuczności, i miło się ich słucha. Zwłaszcza, gdy bohaterom puszczają nerwy. Szkoda tylko, że Rune nie komentuje na głos oglądanych przedmiotów. Taka cisza w eterze za bardzo zalatuje budżetowością.

Polskie, kinowe tłumaczenie jest niezłe. Sens wypowiedzi pozostał nienaruszony, a przekleństwa są na swoim miejscu. Sporadycznie zdarzają się literówki, albo jakieś zdanie może zabrzmieć trochę dziwnie, jak na przykład „Widzisz? Z czego się tak szczerzysz?”. Ale generalnie na plus.

Mam wrażenie, że Alpha Polaris sprawdziłaby się lepiej jako książka albo film. Fabule i bohaterom niewiele można zarzucić, natomiast zagadki i warstwa graficzna trochę niedomagają. Niemniej jednak warto się z tą grą zapoznać, by prześledzić losy opętanej grozą stacji badawczej. Na przygodówko-horrorowym bezrybiu nie można zbytnio wybrzydzać.

6 PLUSY:
wciągająca fabuła + interesujący bohaterowie + dobra muzyka i voice-acting
MINUSY:
- krótka! - słaba grafika - średnio udane zagadki - bug z cyframi

autorka: Toddziak

   

Komentarze


1269 #1 crouschynca
dnia 25.07.2011 14:37
Mam takie same odczucia względem tej gry - fabuła i klimat dają radę, ale zawodzą inne elementy. A szkoda, bo AP mogło być bardzo dobrą przygodówką.
1062 #2 SilverMoon666
dnia 17.08.2011 20:53
Bardzo fajna gra, straszna i wciąga, lecz nie wiem czy fabuła do końca jest logiczna. Wszystko było w porządku do zakończenia.
SPOILER
Spoiler :: Pokaż
Nie wiem czy wystarczyło rozbić taflę lodu i wrzucić ciało Al'a i tego potwora...Wyglądało to jakby twórcy nie mieli pomysłu na dalszą fabułę, albo im się budżet skończył , nie wiem.Sądzę, że duch nie został do końca zabity.

Ale pomijając to , gra jest w porządku.

+klimat
+Muzyka
+zorza polarna
+ Fabuła

-bardzo krótka,twórcom zabrakło budżetu czy co?
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?