Enter The Matrix (mniej przygodowa) (Kaczy)

Dodane przez Adventure-Zone dnia 10.04.2006 00:50

Każda osoba oglądająca film Matrix miała później wrażenie że żyje w świecie nierzeczywistym. Później powstał film Matrix Reloaded (Reaktywacja) opowiadający o dalszych przygodach Neo i jego towarzyszy. Równo z premierą drugiej części Matrixa ukazała się gra ENTER THE MATRIX. W grze mamy do wyboru dwie postacie: Ghosta i Niobe. Każda z postaci ma inny charakter i inną technikę walki (o czym później). Gra w bardzo dużym stopniu nawiązuje do filmu, choć jej fabuła ma dwa rozwidlenia. Obydwoma postaciami mamy na celu wykonanie tych samych zadań, choć drogę przechodzimy całkiem innymi ścieżkami. Pierwszym zadaniem jest odzyskanie kodów na Syjon oczywiście nie jest to takie łatwe bo przeszkadzają nam w tym policjanci, a także słynni agenci. W grze minusem jest że przechodzenie jej bez znajomości filmu jest nikłe, bo frajdę z grania się będzie miało ale nie wszyscy mogą do końca zrozumieć fabułę. Dzięki temu że przechodzić grę można dwoma postaciami zapewnimy sobie co najmniej tydzień uczciwego i porządnego grania. Grając w grę z początku zawiodłem się, że nie ma sav'ów w dowolnym momencie ale przechodząc ją uświadomiłem sobie to za pllus. Lokacje w grze są nienadzwyczajnie duże, dzięki czemu gra się szybko wczytuje a po każdym levelu mamy save. Wybór broni w grze jest spory, szczerze to grając nie sprawdziłem wszystkich, ponieważ miałem ich wystarczająco. Co do dźwięku to nie mam najmniejszych zastrzeżeń wystrzały z pistoletu wszelkie gwizdy i świsty są naprawdę na najwyższą skalę gatunku gier akcji. Oczywiście w grze nie mogło zabraknąć słynnego bullet time. W Matrixie przybrał on nazwę Focus. I tak szczerze to przynajmniej moim zdaniem lepszego nie mogłoby być. Wszystko, co robimy z wykorzystaniem focusa wygląda o wiele efektowniej. Wszelkiego rodzaju ciosy i uniki są bardziej emocjonujące poza tym bieganie po ścianach różnego rodzaju salta i niewyobrażalne skoki zostały uwiecznione w grze a to wszystko za sprawą focusa. W zwolnionym tempie kule wystrzeliwane przez przeciwników wyglądają niczym powiększające się piłki, ale oglądając film zauważyłem tam identyczne efekty, co dla mnie jest dużym plusem a do tego kule są o wiele bardziej widoczniejsze, dzięki czemu łatwiej zrobić unik. Przejdźmy w końcu do walki wręcz. Te efekty w grze są najbardziej grywalne i emocjonujące. Po raz pierwszy w grze dało się odczuć realistykę walki. Walka nie polega jedynie na używaniu kilku przycisków, mamy tu do dyspozycji naprawdę wiele kombinacji, przy czym nie używa się do tego samej myszy o pomaga nam także klawiatura przyciskami otwórz weź czy użyj. W bardzo efektowny sposób zostało wykonane odbieranie broni z rąk przeciwnika a także różnego rodzaju walki z bronią. Do dyspozycji służą także słynne z pierwszej części filmu wysokie wykopy w górę przeciwnika, odbijanie się od ścian pirłety w powietrzu z strzelającą bronią lub choćby efektowne rzucanie o ścianę przeciwnika czy wspaniałe uniki. Oczywiście w każdej grze nienawidzę tak zwanych bossów ale w tym przypadku spodobało mi się to niesamowicie. Pokonanie agenta jest naprawdę niełatwym zadaniem ale z pomocą otwartego tyłu samolotu stworzeniem sobie sytuacji do wypchnięcia go to jest coś. W jednej z plansz mierzymy się Ghostem z Trinity w bardzo efektownym otoczeniu i szczerze to po tym levelu miałem cichą nadzieję, że na zakończenie gry będzie bonus aby walczyć z Morfeuszem czy Neo ale to nie miało wpływu na frajdę grania. Zanim ukazały się zapowiedzi gry myślałem, że właśnie to tymi postaciami będę przechodził grę. Przejdźmy może do graficznej strony gry i opiszmy coś ciekawego. Ten element gry przedstawia się naprawdę imponująco wszelkiego rodzaju padania świateł cienie i inne elementy są po prostu super. Grafika twarzy Niobe i Ghosta jest fotorealistyczna dzięki czemu przebijają nawet słynną mafię. Niesamowite efekty wystrzałów broni wybuchów granatów i wszelkiego rodzaju odpadanie kafelków jest najbardziej realistyczne, jakie dotąd udało mi się zobaczyć w grze komputerowej. Tereny są także oprawione w bardzo ładną i przejrzystą grafikę choć przyznaję że może troszkę za mało tam szczegółów a jedyne ci mnie martwi to to że w 2003 roku koła u samochodu albo przy samolocie są zrobione z pięciu czy sześciu krawędzi. Bardzo mi się spodobało dokładne odwzorowanie agentów a szczególnie Smith'a wygląda rzeczywiście jak z filmu os butów po czubek głowy. Jeszcze nic nie wspomniałem o misjach, więc przytoczę takie, które najbardziej utkwiły mi w pamięci. Jedną z nich jest ratowanie naszego towarzysza w przypadku Niobe Ghosta a w przypadku Ghosta to chyba wiadome. Bierzemy go na bark i musimy przenieść do odpowiedniego miejsca przy czym goni nas dwóch denerwujących kolesi których po drodze musimy zlikwidować. Utkwiła mi także misja gdzie strzelając ze snajperki musimy ochraniać Niobe aż przejdzie bez szwanku do wyznaczonego celu. Inna misja bało to strzelanie z samochodu w przypadku Ghosta bo w przypadku Niobe prowadzenie go. Samochód prowadzi się całkiem przyzwoicie jak na grę akcji ale podczas jest jeden wielki minus i w sumie to największy Niobe jeździ jakby miała jakieś trzy i pół promila obija się o ściany nie umie wycofać przewraca się prawie na każdym zakręcie aż robi się to po prosu żałosne. Oczywiście w grze nie mogło zabraknąć słynnej ucieczki przed agentami. To było coś w walce wręcz nie mieliśmy żadnych szans my kontra dwudziestu agentów ledwo co się podnosiłem a już leżałem spowrotem. Ale frajdy z tych leveli było dużo uciekanie przed nimi po rusztowaniach na setnym piętrze to jest coś. Ostatnia misja w grze i ta, która mi się najtrwalej utrwaliła jest to ucieczka statkiem Niobe przed strażnikami. Oczywiście zmiana ról jest w przypadku Ghosta tylko strzelamy a Niobe strzelamy i jeszcze go prowadzimy. To tyle z najciekawszych misji ale jest ich o wiele więcej to było jakieś 5% gry jak nie mniej. Co do liniowości to tego gra na pewno nie ma jaeżeli nie pokonamy np. Seraph to omijają nas misje z goniącymi agentami i mamy od razu ostatnią planszę. To tyle, co mam wam do opisania o Enter The Matrix ale uwierzcie mi na słowo gra jest warta przejścia i zarazem kupna. Na pewno zaskoczy was wieloma rzeczami, których nie sposób było wam zobaczyć w jakiejś innej grze pyzatym wspaniała oprawa audio-wizualna wciągnie was w wspaniały klimat. Mimo iż gra jest na czterech CD i ma kilka minusów to wystawiam jej jedną z wyższych ocen a póki, co to pamiętajcie, że Matrix to rzeczywistość i w każdej chwili może być błąd komputera! Słowo od Qler Kiedy zobaczyłem ocenę jaką wystawił Kaczy, to szczerze mnie zemdliło. Gra jest niczym więcej jak chodzącą bijatyką. Jest nudna i na szczęście nie za długa. Ja dla mnie 5/10. Producent: Shiny Entertainment Dystrybutor: CD-Projekt Wymagania: Pentium 1Ghz, 128 Mb RAM, karta 32 mb, Win 9x/00/Me/Xp Grałem na: AMD duron 850 mhz, GF4 128mb, 640 mb ram I: Poprostu śmigało OCENA: 9/10 + znaczek jakości Autor: Kaczy

AZ32-33
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?