Runaway: Przewrotny Los - recenzja

Dodane przez Madzius888 dnia 17.08.2010 18:37

Znacie taką sytuację? Wpadacie zmęczeni do domu i na biurku zauważacie paczkę z długo oczekiwaną grą. Nie patrzycie wtedy na pieczątkę poczty, by znaleźć datę nadania, nie myślicie o wystawieniu sprzedawcy komentarza na allegro, tylko bierzecie się za rozpakowywanie. Życie codzienne? Ha! Doprowadzenie się do stanu użytku załatwiacie podczas włączenia komputera, a potem: instalacji gry. Kiedy jednak proces ten trwa… dwadzieścia minut na nowszym sprzęcie, to entuzjazm może opaść, ustępując miejsca zniecierpliwieniu.

Tym razem przygoda zaczyna się od migawek z procesu i… pogrzebu Briana. Kiedy uronimy już jedną czy dwie łezki i przyjdzie czas, by pokierować główną bohaterką, okazuje się, że śmierć jest sfingowana, a Brian cały i zdrowy czeka w grobie! W dodatku Gina cały czas o tym wiedziała, ale spryciarze-scenarzyści postanowili od początku do końca wyprowadzać nas z równowagi!

I takie napięcie nie opuści nas do samego końca. Runaway: Przewrotny Los nie jest już w przeważającej części poświęcone indiańskim duchom lub ufoludkom, ale klasycznej pracy detektywistycznej mającej na celu oczyszczenie Briana z zarzutów… Zaraz, zaraz, co zaś za zarzuty?

Runaway 2: Sen Żółwia – poprzednia część serii skończyła się jednym z wielu trzyliterowych wyrazów, których tak nie lubimy: cdn. W trzeciej części okazuje się, że Brian miał rację, kiedy nie chciał świętować z przyjaciółmi, martwiąc się o przyszłość, bo przez ten czas sporo się stało. Oskarżenie dotyczy śmiertelnego potrącenia człowieka, a nasz bohater nie jest w stanie niczego sobie przypomnieć! Dodatkowo ofiarą zbrodni jest nikt inny jak palacz cygar/fan wojskowej dyscypliny/nieprzyjazny typek, a przede wszystkim nasz wróg . Tak, jest to niestety… Pułkownik Kordsmeier. Brian zostaje skazany na pobyt w szpitalu psychiatrycznym Happy Dale, ale nie ma zamiaru długo tam pozostać… i tu też musimy mu pomóc.

To-do list

Gra składa się z sześciu rozdziałów. W tej części po połowie udzielają się Brian i Gina. Dziewczyna odpowiada za ‘teraźniejszość’, najpierw uwalniając przyjaciela z grobu, a potem szukając dowodów na jego niewinność. Akcja Briana to tak naprawdę przeszłość: skupia się raczej na tym, by wydostać ze szpitala. W pewnym momencie oczywiście spotkają się i będą działać razem.

"To jest to! Dziewczyno! Jesteś dziś genialna!"

Nie będzie zaskoczenia, kiedy powiem, że i w tej części nie uświadczymy żadnych wyzwań logicznych, układanek itp. Przewrotny los opiera się przede wszystkim na zagadkach inwentarzowych: średniej trudności, często znanych z innych gier tego typu. Czy jednak oczekiwaliśmy czegoś innego? Wydaje mi się, że nie, co innego stanowi o wyjątkowości tej serii.

Jeżeli komuś i tak byłoby za trudno, to zawsze może zadzwonić do centrum pomocy Pendulo Studios klikając na "F1". Choć pracownicy mają urlop, to pomoże nam konserwator powierzchni płaskich... nasz dobry znajomy: Joshua! System zawiera informacje dotyczące każdej zagadki i można z niego skorzystać nieograniczoną ilość razy. Klawisz "F2" zaznacza aktywne punkty, by za bardzo się nie naszukać, a "F3" to dziennik opisujący postępy w grze.

Let's draw!

Grafika to po prostu największa zaleta gry! W przeciwieństwie np. do serii Broken Sword, nawet przez chwilę nie rozważano "ulepszenia" pięknych lokacji przez dodanie trzeciego wymiaru. Wykorzystano nowy silnik graficzny, który umożliwił wykonanie tej kreskówkowej gry w rozdzielczości odpowiadającej standardom obecnej generacji komputerów. Jest pięknie w starym stylu, ale przyjaznym dla naszych pecetów. Dlatego trzeba ze spokojem przeczekać długą instalację, kiedy to płyta o pojemności 5 GB rozpakuje pliki, które zajmą aż 7,3GB. Chociaż danych jest więc dużo, to to i tak point'n'click, więc nie zacina się bardzo na starszych sprzętach.

Trzeba dodać, że zastosowano sprytny, ale kosztowny (w sensie miejsca) zabieg. Bohaterowie nie biegają po dwukrotnym kliknięciu na wybrane miejsce, ale... teleportują się. Dosłownie! Gina robi kilka kroków, nagle blednie, potem dematerializuje się. Po sekundzie jej jasna postać przenosi się w pobliże wybranego miejsca, pokonuje jeszcze ostatni odcinek i po drodze odzyskuje kolor. Wygląda to bardzo ciekawie. Uchwyciłam na screenie fazę znikania i pojawiania się - zobaczcie z boku.

Filmiki są bogate w elementy i ciekawe, ale i czasem zamiast animacji oglądamy kotarkę, drzwi lub użyto powyższego zabiegu ze znikaniem. Aż strach pomyśleć, ile miejsca zabrałaby całość... ale też trochę żal, że nie zobaczymy pełnego efektu.

Hiszpański temperament

Także teraz usłyszymy ciekawe kompozycje oraz piosenki śpiewane przez Verę Dominguez i innych, które powstały właśnie na potrzeby gry. Wpadają w ucho i są kreskówkowo przesycone emocjami tzn, że jak jest smutno lub melancholijnie - wyją do szpiku kości - a jak wesoło - radują się bez końca. Polubiłam wybranych wokalistów i cieszę się, że dalej współpracują z zespołem twórców.

W Happy Dale nie grozi Ci grobowy nastrój!

Już sama instrukcja gry jest przepiękna i... przezabawna. Wykonano ją w formie teczki osobowej Briana oraz poradnika, jak odnaleźć się w rzeczywistości "szpitalnej", czyli w grze. Napisana lekko, z polotem, super!

Taka jest też cała gra: zabawne postacie (same świry:)), dialogi, sytuacje, zagadki... Co tylko można sobie wymarzyć. Mimo, że sytuacja nie przedstawia się wesoło, to bohaterowie zachowują pogodę ducha i żartują sobie przy każdej napotkanej okazji.

Bardzo podobał mi się też zabawny, ale i pracochłonny zabieg. Runaway 3 jest, jak już wspominałam, dalej point'n'clickiem. Kiedy klikniemy PPM na przedmiot, to zawsze będziemy mogli wykonać tzw. "weź" oznaczające któreś z wybranych: jego zabranie lub użycie. Zamiast jednak zwykłego "weź", na ekranie pojawiają się różne inne teksty. Od zwykłego: "przeszukaj kosz" do "zatańcz z kaloryferem" :) Inny przykład:

Mniej śmieszny, ale też ciekawy jest inny pomysł, który wymagał jeszcze większego nakładu pracy. Domyślny wskaźnik, który pojawia się po najechaniu na wybraną rzecz myszką pozwala na obejrzenie przedmiotu. Wystarczy nacisnąć lewy przycisk i wysłuchać opinii. Kiedy w jakiś sposób wykorzystamy już element, to opis zmienia się i od teraz bohater wspomina, co dokładnie z nim zrobił! Naprawdę wymagało to sporo pracy, ale efekt... super!

Dużo dodatkowego tekstu, to i sporo pracy przy spolszczeniu. Zauważyłam tylko jeden błąd związany z nazwaniem metalowego biurka "szufladą", a potem "noszami". Resztę napisów oraz instrukcję przetłumaczono poprawnie, można się pośmiać. :)

Pierwszy, drugi, trzeci i...

Żadna z gier serii nie wzbudza w sercu mym ogromnego zachwytu. To po prostu bardzo grywalne tytuły ze sporą dozą humoru. Tak samo jedynka, jak dwójka, a teraz i trójka cierpią na jeden chyba już nieuleczalny problem: czasem ma się wrażenie, że jest to jednak bajka, a nie gra. Długie filmiki, choć ładne, to jednak trochę niepokoi fakt, że nie mamy większego wpływu na akcję. O przerwaniu animacji nie ma więc mowy, bo stanowią sporą część gry, a musimy wiedzieć, co się w nich stanie. Ba! W tej części kiedy prowadzimy bohatera do jakiegoś pomieszczenia, to sam udaje się on do jakiegoś kąta lub podnosi przedmiot i to jest zdecydowanie za duża ingerencja!

Nasuwa się więc pytanie, czy oczekiwać następnej części przygód Briana i Giny? Domysłom i życzeniom fanów nie będzie końca, ale zapowiadano, że jest to już ostatnia przygoda. Ciekawość podsyca też fakt, że w pewnym momencie usłyszymy od głównego bohatera: "To ma być ostatnia część, ale nigdy nic nie wiadomo".

Czy jednak warto? Fabuła ostatniej części pięknie zasklepia otwartą ranę, jaką zostawił Sen Żółwia. Wszystkie wątki zostają zakończone. W dodatku w fabułę wpleciono "wspominki" - momenty z poprzednich części. Kolejna gra musiałaby więc zacząć kolejną opowieść. Chyba jednak już czas, by bohaterowie przeszli na zasłużoną emeryturę - wzięli długi urlop, a potem Brian mógłby wreszcie zająć się fizyką. :) Chyba czas, by stać się przeszłą legendą i ewentualnie występować jako przypadkowi przechodnie w kolejnej grze studia Pendulo, która przedstawiłaby nam nowych bohaterów.

The next big thing

Lekka atmosfera tego typu gier nie może się nie podobać. Runaway: Przewrotny Los to bardzo grywalny tytuł. Zagadki są logiczne, a w razie problemów można skorzystać z wbudowanego systemu podpowiedzi. Muzyka jest bardzo nastrojowa: bardzo wesoła lub bardzo smutna. Grafika - po prostu przepiękna w starym dobrym stylu. I oczywiście fabuła: kontynuuje wątki z poprzedniej części i ostatecznie je kończy. Czego chcieć więcej? Może tylko znacznie niższej ceny...

8 PLUSY:
fabuła + grafiki + muzyka
MINUSY:
zajmuje 7,3 GB na dysku - długa instalacja - za mała interaktywność

autorka: Madzius888

   

Komentarze


1160 #1 Don Mielon
dnia 17.08.2010 20:23
Hm, czy to że gra zajmuje 7,3GB na dysku można uznać za wadę? W dzisiejszych czasach gry po 20 zajmują Wink2 Długa instalacja też wydaje mi się dość powszechną sprawą :)
660 #2 Madzius888
dnia 17.08.2010 20:45
Tak jest to sporo i bardzo długo się instaluje, jak pisałam.
165 #3 Kami
dnia 17.08.2010 21:30
Don, my tu mówimy o przygodówkach. xD Która przygodówka zajmuje 20 GB?
1160 #4 Don Mielon
dnia 17.08.2010 21:57
No tak, ale mimo wszystko uważam, że istotniejszą wadą jest np. cena niż długa instalacja czy ilość zajmowanego miejsca Pfft Madzius przepraszam za zwrócenie uwagi i przedstawienie własnego zdania.
1146 #5 Wigen
dnia 17.08.2010 22:17
Po 20 GB to mają dobre gry RPG, ale 7.3 GB na przygodówkę to całkiem przyzwoicie. Niemniej świadczy to o tym że gra jest warta wrzucenia jej na twardziela.

PS: Skąd macie polską wersję? :)
660 #6 Madzius888
dnia 17.08.2010 22:29
Ależ za co - ja przedstawiłam, co dla mnie ważne, a Ty już sobie filtrujesz informacje pod siebie :)

Widziałeś Wigen reklamę Magnum Gold? http://www.youtub...MZI2ZeJn8o No to wiesz.. Grin

A tak na serio, to gry użyczył oczywiście polski wydawca gry - Ubisoft Smile2
729 #7 Evillady
dnia 18.08.2010 01:59
Za co wydawcy jesteśmy niezmiernie wdzięczni i liczymy na to, że nie był to ostatni raz. Wink2 Poza tym w newsie napisane przecież jest, że to dzięki uprzejmości Ubi. Wink2
1443 #8 driv
dnia 06.09.2010 18:35
Recenzja, bardzo fajna. Szkoda jedynie, że na początku znalazł się mały spoiler, który może w pewnym stopniu zepsuć graczom efekt zaskoczenia :)
660 #9 Madzius888
dnia 06.09.2010 18:43
Trudno być zaskoczonym tym, że Brian żyje, skoro już pierwsze screeny, które wypłynęły od twórców pokazywały go jako głównego bohatera Grin
1443 #10 driv
dnia 06.09.2010 18:54
Jak to się mówi są Ludzie i Ludziska więc wszystko jest możliwe :) Być może, ktoś nigdy nie wiedział o istnieniu gry i kupił ją tak po prostu okazją. Nie każdy oglądam materiały przedpremierowe.

Ponadto przyznam szczerze, że jestem fanem serii i osobiście praktycznie od razu wpadłem na to, iż owa sytuacja jest podpuchą Smile2 Skończyłem wszystkie trzy odsłony gry i nie żałuję przeznaczonych na to funduszy...
29 #11 SpokoWap
dnia 21.09.2010 21:58
Jestem w trakcie grania (6 rozdział), póki co to dla mnie najlepsza przygodówka tego roku. Rewelacyjna grafika, fabuła, nienachalny humor, muzyka, idealnie wyważony poziom trudności...po prostu bomba, dawno się tak nie dobrze nie bawiłem.
1062 #12 SilverMoon666
dnia 10.09.2011 08:49
Super recenzja, bardzo mi się podoba. Właśnie za parę min. biorę się za granie. Instalacja jest faktycznie bardzo wolna, mocny komp tutaj nie pomoże.Wielkość pliku mi nie przeszkadza, a resztę wypowiem się jak ukończę grę :)

Edit ; gra ukończona, zajęła mi mniej niż 6 godzin.
Fabuła ogólnie średnia, w sumie to nic nowego, jednak potrafiła sprawić, że nie mogłam się od gry oderwać. Humor pierwsza klasa, praktycznie na każdym kroku był powód do śmiechu.
Jednak mam wrażenie, że z rozdziału na rozdział gra stawała się coraz nudniejsza, pomimo tego jestem pozytywnie zaskoczona tą częścią , może i ostatnią.

Plusy:
-Pomimo wszystkiego, fabuła
-Muzyka
-Humor !
-lokacje
-fajny pomysł z pomocą dla gracza

Minusy:
-krótka
-pozostawia jak dla mnie niedosyt.

Daję ocenę 9/10.
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 100% [2 głosy]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [0 głosów]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]