The Suffering (mniej przygodowa) (Hardcore)

Dodane przez Adventure-Zone dnia 07.04.2006 20:29

"I am murderer. They told me I killed my family. My beautiful wife and little son. I don’t remember anything but now I know death is very close in this worst place on earth" Każdy musi odpowiadać za swoje czyny. Głównego bohatera Torque’a poznajemy w chwili, kiedy jest on odprowadzany do celi w więzieniu Abott (ang. Abott Prison). Już po wyglądzie można wywnioskować, że jest kawałem twardziela, zapewne z grzeszną młodością. Zostaliśmy oskarżeni o zamordowanie swojej własnej rodziny a prawdopodobnie za kilka dni ma zostać wykonany na nas wyrok śmierci. Nic by w tym dziwnego nie było, gdyby nie to że nasza postać nic nie pamięta. Nie może powiedzieć czy to on z pewnością zabił żonę i syna, czy nie. Kilka chwil po tym, jak zostajemy osadzeni w nowiutkiej celi, całym kompleksem więziennym porusza dziwne, chwilowe trzęsienie ziemi. Później zaczynają gasnąć światła, odpada tynk ze ścian, a ludzi w więzieniu atakują niezidentyfikowane stwory. Przeraźliwe krzyki, płacze, płonące cele i krew ofiar na podłogach ,nie wróżą najlepiej. Jedyne, co nam pozostaje to przeżyć i wydostać się z miejsca, które zamienia się powoli w sam przedsionek piekła. Klimat gry jest przerażający. Tym bardziej, że nie wiadomo, dlaczego dzieje się ta cała masakra. Wszędzie widać trupy strażników jak i więźniów, ludzie uciekają na wszelki możliwy sposób. Z początku widzimy jak giną i myślimy - przypadek. Dopiero po pewnym czasie wnioskujemy, że więzienie nie chce nas po prostu wypuścić. Jeśli jednak wszyscy giną to, czemu my żyjemy? A może ma to jakiś związek z tragedią rodzinną? Na te wszystkie pytania znajdujemy odpowiedzi dopiero po pewnym czasie. "Dancing at the dawn of the apocalypse." Z czasem wyjaśnia się skąd wzięły się tajemnicze kreatury i dlaczego wyglądają tak ,,dziwnie” przerażająco. Są to ofiary kary śmierci, które zginęły na wyspie. W tym momencie twórcy popisali się naprawdę bujną wyobraźnią. Wygląd przeciwników prezentuje pełny wachlarz metod zadawania kary śmierci. W ten sposób programiści prawdopodobnie chcą skłonić nas do refleksji nad słusznością jej zadawania. Mimo, iż gra jest straszna, to zmusza nas do brnięcia dalej w sam środek koszmaru. Schemat ten przypomina bardziej Survival-Horrory niż gry przygodowe z elementami grozy. Tutaj wiemy, że coś za chwilę wyskoczy i będzie nas chciało odesłać na tamten świat. O tyle zasadnicza różnica jest w tym, że na przykład potwory tutaj nadrabiają liczebnością. Walka przez to staje się szybka i dynamiczna. Mimo że są one straszne, to po pewnym czasie ziewamy, kiedy zabijamy kolejne monstra. Nie są one tak w pewien sposób tajemniczo-przerażające jak w Silent Hill. Aby nie zginąć w murach więzienia, będziemy musieli zabijać naprawdę przeróżne dziwadła. Czasami nawet ludzi (głównie strażników). Podczas akcji możemy przełączyć widok kamery na tryb FPP. Szczerze powiem, że niewiele go używałem, ponieważ dynamika była za szybka i uniemożliwiał mi on dobre rozplanowanie akcji. Arsenał, który pozwoli nam przeżyć to rewolwery, Tommy Gun, strzelba, granaty i inne. Po pewnym czasie jednak Torque odkrywa w sobie nową zdolność. Potrafi się on zamieniać w bestię, która z łatwością potrafi rozpłatać człowieka jednym uderzeniem na kawałki. Działa to w ten sposób, że po lewej stronie ekranu mamy wskaźnik jak bardzo jesteśmy agresywni. Pamiętać jednak trzeba, że gdy zostanie pod postacią potwora zbyt długo to umieramy. Mimo że ten dar z początku jest bardzo pomocny i robi duże wrażenie, to po pewnym czasie raczej się on nie przydaje. Brnąc przez kolejne lokacje dokonujemy wyborów moralnych. Czy pomożemy strażnikowi uwięzionemu w komorze gazowej, więźniom zamkniętym w płonących celach itp. Wszystko to jest bardzo ważne, ponieważ nasze postępowanie wpływa na zakończenie. Jeśli będziemy twardymi skur… bez krzty litości, to końcowa część gry nie będzie należała do najprzyjemniejszych. Chcąc uciec będziemy poznawać kolejne fakty dotyczące historii więzienia Abott i ludzi w nim pracujących. Na szczęście Torque nie zawsze będzie sam. Czasami przyłączą się do nas pojedyncze jednostki. Musimy jednak pamiętać, że nie są nieśmiertelne i należy odpowiednio je chronić. Jeśli zginą wpłynie to na końcowe outro. Niestety ,postępując według własnych zasad trudno często odgadnąć, czy według twórców należymy do tych dobrych czy złych. Dlatego granica ,,dobrych” i ,,złych” uczynków zostaje w pewien sposób zatarta. Cokolwiek zrobimy, kilka chwil później będziemy ponosić tego konsekwencje. "Abott Prison Blues" Udźwiękowienie gry jest bardzo dobre. Wszelkie głosy, które słyszymy w głośnikach są naprawdę przerażające. Szczególnie te, które towarzyszą nagłym wizjom i halucynacjom. Wszelkie odgłosy strachu, bólu jak i nadchodzącej śmierci są odpowiednio dobrane. Niektóre z nich przypominają dźwięki wprost z japońskich filmów grozy. Jest to jeden z powodów, dla którego nie polecam grać w The Suffering na słuchawkach w ciemnym pomieszczeniu. Dubbing podkładany pod postacie jest dobry. Nie razi on, ani nie zachwyca. Szkoda tylko, że Torque przez całą grę nie wymawia ani jednego słowa! Ja rozumiem twardy chłopak, małomówny, ale w tej kwestii jest to już przesada. Przypomina przez to głównego bohatera GTA III. Reszta podkładów muzycznych pod potwory, wybuchy jest bez zastrzeżeń. Ale to wszystko mogło zostać położone przez jeden element. Głosy podłożone pod komputerowych bohaterów są wzorowe. Słychać w nich grozę, a niekiedy i zrezygnowanie w związku z zaistniałą sytuacją. W tym miejscu, gdzie każdy ma coś na sumieniu, brzmią one, tak ,jak moglibyśmy to sobie wyobrazić, patrząc na ich wygląd. "An Eye for an Ele makes the whole world blind" Niestety każdy produkt ma swoje minusy. Tutaj największym jest konsolowy rodowód. Graficznie gra wygląda po prostu przeciętnie. To, co widzimy grając na komputerze jest identyczne jak na PS2. Developerzy mogli zastosować różne efekty graficzne, zwiększyć rozdzielczość, poprawić elementy i byłoby w porządku. Tak natomiast krew, ogień czy inne proste z pozoru efekty wyglądają średnio. Nie przeszkadza to w grze, jednak jeśli wiele elementów zostało naprawdę dobrze dopracowanych to, dlaczego akurat ten był w dużym stopniu pominięty? Lokacje, które przyjdzie nam zwiedzić, to głównie więzienie i inne pomniejsze budynki znajdujące się na wyspie. Fajnie wygląda ,,Dom Wariatów”, ponieważ jest odpowiednio psychodeliczny by straszyć gracza samym sobą. Gorzej sprawa wygląda z głównym umiejscowieniem gry. Miejsca często się powtarzają, widok kolejnego rzędu cel, w którym jedna płonie, druga jest zamknięta, a do trzeciej możemy wejść z czasem nuży. Są one zbudowane jednak z wielu elementów, przez co nie są to,,puste’’ lokacje. Na ścianach wiszą plakaty, wypisane są hasła krwią (najpewniej skierowane do Torque’a). Wymagania The Suffering nie są wygórowane. Gra pójdzie na naprawdę niskich konfiguracjach sprzętowych. Chwilami jednak zdarzało mi się że widziałem zamazane tekstury, obraz znikał itp. Nie wiem co może być tego powodem, ale nie jest miłe takie zjawisko podczas grania. Kolejna dziwna sprawa dotyczy patcha 1.1, który nie chce się instalować do wersji gry wydanej w Polsce. Nie wiem czy jest to zależne od systemu, czy od czegoś innego. "Waiting to Die" The Suffering został wydany w Polsce za 18,50zł w czasopiśmie Nova Gra. Jest to naprawdę śmieszna cena za taki produkt. Tym bardziej że nikt się tej gry nie spodziewał. Nie jest to gra przełomowa, grafika jest przeciętna jednak naprawdę potrafi przyciągnąć gracza do monitora. Jej długość i możliwość ukończenia na 3 sposoby sprawi wiele przyjemności z rozgrywki. Bardzo dziwnym faktem jest to, że wiele serwisów internetowych, gazet nie zauważyło The Suffering. Dlatego też jest to gra, jakich mało na PC, a obok której większość przechodzi bezinteresownie. Z pewnością jest to bardzo dobry dreszczowiec, który w przyjemny sposób umili nam czas, w przerwie pomiędzy kolejnymi Silent Hillami. Grafika: 7-/10 Dźwięk: 8+10 Grywalność: 8+/10 Wykonanie: 9/10 Średnia Ocena: 8+/10 Producent : Midway Games Inc. Wydawca PL: Nova Gra Gatunek: Akcja Tryb gry: Single player Premiera: 2004 Premiera PL: Sierpień 2004 Wymagania: » Procesor 1GHz » 128MB RAM » karta grafiki 32MB RAM Autor: Hardcore

AZ64
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?