Safecracker - minirecenzja

Dodane przez Madzius888 dnia 26.09.2009 17:43

Dokładnie w tym samym czasie razem z innym tytułem Adventure Collection – Aura: Fate of The Ages – w wydaniu z taniej serii do sklepów trafiła gra pt. Safecracker. Co można rzec o tym tytule? Zachęcam do zapoznania się z króciutkim tekstem.

Greedy

Umiera bogaty przedsiębiorca, właściciel kompanii zajmujących się wydobyciem ropy naftowej. Pozostawia za sobą jedyną niewyjaśnioną sprawę. Nie przyczynę śmierci, bo ta jest już znana, ale jedno króciutkie, a tak wiele znaczące... nazwisko spadkobiercy. Koleją rzeczy nieboszczyk Mr. Adams pozostawia po sobie ogromny majątek, a testament, który orzeka, kto go przejmie, spędza sen z powiek całej rodzinie. Szast, prast, przelatuje kilka okładek gazet, ziuuuu i... to w zasadzie nie tylko koniec wstępu do, ale także... właściwy koniec historii. Safecracker nie posiada żadnej fabuły, a intro, z informacji potrzebnych później, wprowadzi jedynie postać, którą będziemy kierować.

Cracker...

Jak sam tytuł wskazuje, ekspert, którego poczynaniami będziemy sterować, zajmuje się otwieraniem sejfów. Dlaczego jest tu potrzebny ktoś taki? Otóż wujaszek nie dość, że bogaty, nie dość, że wredny, to jeszcze... ekscentryczny. Wskazówki prowadzące do testamentu umieścił on mianowicie w ok. 30 sejfach znajdujących się na terenie piętrowego domku. Nie dziw więc, że rodzina ponownie dostaje apopleksji, kiedy dowiaduje się o takim rozwiązaniu oraz o tym, że wszystkie sejfy zostały zaprojektowane własnoręcznie przez Adamsa, więc nawet nie ma kogo przekupić. :P I dlatego pojawiamy się my – znaczy jakiś ekspert, który nie zostaje nazwany, a nawet nie wspomina o swoim prywatnym życiu, służąc tylko za narzędzie. Tenże to Pan „everybody” patrzy z perspektywy pierwszoosobowej na niewielką lokację jaką jest dom Adamsa (który podobno był milionerem i zapewne mógł sobie pozwolić na ładną willę) wykonany w 2D i niskiej rozdzielczości bez możliwości otworzenia programu w oknie. Grafika jest więc brzydka, obraz na monitorach panoramicznych mocno rozciągnięty, a szczegóły zupełnie rozmazane i niewidoczne. Obrazu klęski dopełnia muzyka, o której za chwilę.

...Safe

Zagadki – to element, na którym postanowili się skupić twórcy i tu akurat jest się czym pochwalić. Owszem, wszystkie one dotyczą sejfów, ale nie skupiają się na samej mechanice (zajmij się drzwiczkami i użyj maszyny typującej), ale raczej na: najpierw poznaj kod, a następnie właściwie wpisz/wystukaj/wykręć go, żeby otworzyć sejf. Poza tym nie każdy sejf tutaj to tylko tarcze z pokrętłami, ale są także zamki elektroniczne – należy ustawić odpowiednią wiązkę lasera lub na komputerku trzeba rozwiązać matematyczne zadanie albo w odpowiedniej kolejności naciskać pompy fontanny tak, aby kluczyk wypłynął na wierzch – pomysłów naprawdę nie brakuje – są łatwiejsze i trudniejsze kasy pancerne. Jest ich kilkadziesiąt, ale niektóre to, faktycznie, proste przekręcenie klucza w zamku.

Po rozwiązaniu zagadki, oprócz otrzymania wskazówki dotyczącej umiejscowienia i rozwiązania następnego sejfu, nagradza nas ciekawy i bardzo charakterystyczny dźwięk, jednak muzyka w Safecrackerze stoi na naprawdę niskim poziomie. Właściwie pojawiają się trzy przynudnawe melodyjki na krzyż, po których zakończeniu często zapada cisza – jeżeli jesteś skupiony na poszukiwaniach, to nagła cisza wytrąca z równowagi – już lepsze byłoby ich powtórzenie. Nasz ekspert mówi znudzonym głosem, jakby wszystko go męczyło, ale na szczęście nie odzywa się za wiele.

Podsumowując, muszę wyrazić moje ambiwalentne odczucia co do tego tytułu. Wszystko poza zabawą z sejfami jest naprawdę niewarte uwagi, może oprócz fabuły, bo pozbawienie jej jest specjalnym zabiegiem: OK, na to można się zgodzić. Natomiast muzyka, grafika, dźwięki – wszystkie te elementy zawodzą. Można powiedzieć więc tak: jeżeli oczekujesz czegoś poza sejfami, jeżeli ten typ zagadek Cię nie bawi, to tylko będziesz się wkurzać. W innym przypadku – ukończysz grę z przyjemnością.

6 PLUSY:
zagadki
MINUSY:
wszystko inne

Oceny cząstkowe: Zagadki 8, Reszta 3

autorka: Madzius888

   

Komentarze


986 #1 Ebbingaus
dnia 27.09.2009 09:21
Zagrać-nie zagrać; zagrać-nie zagrać, nie zagrać; zagrać-nie zagrać, nie zagrać, nie zagrać... O dzięki ci mój głosie wewnętrzny za wskazanie właściwej drogi. I Tobie Madzius za wydatną w tym pomoc.
660 #2 Madzius888
dnia 27.09.2009 11:26
Proszę :)
To w końcu zagrasz czy nie zagrasz? :)
986 #3 Ebbingaus
dnia 27.09.2009 18:10
Zrobię to czego więcej Wink2
1323 #4 moomphas
dnia 06.04.2010 14:45
Z oceną się nie zgodzę. Swojego czasu gra naprawdę mnie wciągnęła. W sumie - jedyna w swoim rodzaju. Na pewno warto dać jej szanse, tym bardziej że kosztuje 10 czy tam 20zł.
660 #5 Madzius888
dnia 06.04.2010 14:50
Warto zwrócić uwagę na oceny cząstkowe oraz...po prostu całość recenzji :). Mi też gra bardzo się podobała - zagadki były naprawdę super i miło spędziłam przy niej czas, dlatego wyłowienie jednej oceny... to po prostu nieadekwatna średnia :)
1323 #6 moomphas
dnia 06.04.2010 21:22
Również ciężko mi się zgodzić ze stwierdzeniem, że grafika zawodzi. Jest taka... specyficzna i nadająca oryginalny klimat Wink2
660 #7 Madzius888
dnia 06.04.2010 21:33
Jasne, może się podobać... mi nie. Naprawdę trąci myszką :)
210 #8 mertruve
dnia 06.04.2010 21:49
Niczym AOM3 w recenzji z AdventureGamerWink2
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?