The Scream of Madness - zapowiedź

Dodane przez telipinus dnia 20.09.2009 17:11

Wyobraź sobie taką sytuację:

Jesteś sam w brytyjskim miasteczku, na przedmieściach. Nikogo nie znasz, jedyną osobą z jaką możesz zamienić słowo jest przyjaciel, Albert Harris. To on podsunął pomysł, aby się tu przenieść. To jego starania prawdopodobnie uratowały życie tobie jak i jemu.

W taki oto sposób przedstawia się wstęp do fabuły nowej gry freeware, na którą nasz portal, wyrażając się kolokwialnie, położył łapę i tym samym objął patronat. Grę o tajemniczym tytule: „The scream of madness” tworzy Damian Fiszauf. Ów jegomość mieszka w okolicach Olkusza (koło Krakowa) i z wykształcenia jest inżynierem informatykiem. Powyższy stopień naukowy był bodźcem do stworzenia projektu, który z czasem przekształcił się w grę, jej demo mieliśmy okazję już przetestować. Prace rozpoczęto w maju ubiegłego roku, gra jest dalej rozwijana, a efekt końcowy będziecie mogli niedługo sami ocenić. Gra miała pierwotnie nosić tytuł: ‘Shadow of the past’, lecz niedawno autor zdecydował się na zmianę i w efekcie projekt nosi nazwę: ‘The scream of madness’.

Mark Haddsen, z zawodu malarz, mieszka w Chicago i wraz ze swoim przyjacielem, Stevem Harrisem, prowadzi galerię obrazów. Pewnego dnia zjawia się u niego w galerii tajemniczy człowiek i zleca mu namalowanie kilku obrazów. Mark dowiaduje się jednak, że zleceniodawca należy do niebezpiecznej sekty o nazwie Wyzwolenie i chcąc uniknąć kłopotów – odmawia. To tylko pogarsza sytuację – Steve trafia do szpitala z objawami silnego zatrucia, natomiast jego brat Albert (będący taksówkarzem) traci samochód, a jego mieszkanie zamienia się w pogorzelisko. Albert proponuje Markowi ucieczkę z kraju i jako przyszłe miejsce zamieszkania wskazuje fikcyjne miasteczko w Wielkiej Brytanii, "DEEP PIT". Tłumaczy, że ma tam znajomego, który im będzie pomagał, jednak prawdziwe powody są nieco inne. Albert celowo chce, aby przeprowadzili się właśnie w to miejsce. Przyjaciele wprowadzają ten plan w życie. Po przeprowadzce Mark kupuje dom, jednak Albert nie chce z nim mieszkać. Woli z niewiadomych przyczyn wynajmować domek letniskowy w niewielkim kurorcie.

Rozgrywka rozpoczyna się dwa tygodnie po przeprowadzce do Wielkiej Brytanii. Pewnego wieczora Mark dostaje od Alberta maila, w którym ten pisze, że chce się z nim koniecznie spotkać. Jako miejsce spotkania podaje pewien przydrożny bar, w którym już wcześniej spotykali się na partyjce bilarda. No cóż, Mark udaje się w to miejsce i... powoli zostaje wciągnięty w wir przygód. Gracz musi dowiedzieć następujących rzeczy:
1. Dlaczego sekta interesuje się obrazami Marka?
2. Jaką tajemnicę skrywa "DEEP PIT" i dlaczego Albert wybrał właśnie to miasteczko na przeprowadzkę?
3. Kim jest Marcell Goldman i co ma wspólnego z głównym bohaterem?

W DEEP PIT znajdą się osoby, z którymi, wbrew temu co wskazałem na wstępie, będzie można rozmawiać. Będą to aktywne jednostki, które zaczepione, będą nam ułatwiały w wykonaniu zadania, a czasami nie.

Steve Harris nadal przebywa w Chicago i prawdopodobnie pojawi się w grze (bardzo prawdopodobne, że akcja gry przeniesie się częściowo do Chicago, lecz ta lokacja będzie zarezerwowana dla detektywa). Gdy sekta zaczęła nękać przyjaciół Marka, zagrożeni byli zarówno Steve jak i Albert. Jednak tylko Albert zdecydował się stamtąd uciec, Steve mimo wszystko został w Chicago.

Odnośnie drugiej postaci, o której była mowa, będzie to detektyw Nicolas Burton. Ta postać będzie grywalna w zależności od tego, jaką decyzję w pewnym momencie gry się podejmie. Od tej decyzji bowiem będzie zależało, czy już do samego końca pokierujemy detektywem, czy też Markiem. Jeśli będziemy kierowali Markiem, detektyw będzie występował jako NPC, z którym można porozmawiać lub do niego zadzwonić (będzie opcja telefonu komórkowego). Będzie on pomagał Markowi w rozwiązaniu pewnej sprawy.

Należy wspomnieć, że gra będzie miała kilka zakończeń. Nieźle jak na przygodówkę, gdyż dawno nie było już tak rozbudowanej fabularnie gry, więc… czekamy z zaciekawieniem.

Jeżeli chodzi o zagadki, to według słów autora będą stały na dość wysokim poziomie trudności. Już w demie można zauważyć logiczność w postępowaniu głównego bohatera. To, co wykonujemy w trakcie przygody, jest odzwierciedleniem życia i codziennych zadań. Wprowadzony będzie system podpowiedzi, znany z innych tego typu gier, tzn. naciskając tabulator zaznaczają się wszystkie aktywne miejsca, w których coś należy wykonać. Autorowi bardziej zależało na tym, aby gracz uniknął żmudnego przeszukiwania ekranu, piksel po pikselu. Jednak od gracza zależy już to, jak te przedmioty zostaną wykorzystane, tutaj podpowiedzi nie ma. Początkowo zagadki będą dość proste, lecz z każdą następną lokacją ich poziom trudności będzie wzrastał.

W celu wyeliminowania liniowości gry, wprowadzone zostaną pewne decyzje, które gracz będzie musiał podejmować, a skutkować by to miało różnymi zakończeniami. Do tej pory udało mi się zauważyć to, że te same przedmioty (niektóre) są do zebrania w kilku miejscach. Tzn. jeśli gracz nie zabierze jakiegoś przedmiotu w danej lokacji, będzie on dostępny w innej. To samo tyczy się niektórych wykonywanych czynności. Np. hasło zabezpieczające dyskietkę będzie możliwe do rozkodowania na komputerze dostępnym w mieszkaniu głównego bohatera, jak również będziemy mogli to zrobić w innej, zupełnie innej lokacji, w której też jest komputer.

Napotkamy tu kilka rodzajów zagadek. Od zwyczajnego łączenia znalezionych przedmiotów, po zagadki na spostrzegawczość. Będzie również jedna zagadka związana z chemią, gdzie o pewnych związkach chemicznych będzie można przeczytać w internecie, do którego w pewnym momencie będziemy mieli dostęp. Będzie ponadto otwieranie sejfu (oczywiście najpierw trzeba będzie odgadnąć czterocyfrową kombinację liczb), a także wspomniane już rozszyfrowanie hasła zabezpieczonej dyskietki, tu właśnie się przyda spostrzegawczość i umiejętność łączenia faktów.

Gra powstaje na darmowym silniku Wintermute z użyciem takich narzędzi jak: Blender, Art of illusion, trueSpace7.6, Gimp, Artweaver oraz Audacity. Jakość wykonania jest dobra, wszelkie szczegóły, które należało przedstawić zrobione zostały bardzo ładnie. Obraz widzimy oczami trzeciej osoby, do czego przyzwyczaiła nas kamera w Art of Murder chociażby. ‘The scream of madness’ to typowy ‘point and click’ także pod względem prowadzenia postaci i wyglądu oprawy graficznej. Elementy dekoracji wykonane są w technice 2D, a postacie w 3D.

Warstwa dźwiękowa dema brzmi poprawnie. Jak na produkcję off’ową i niskobudżetową przystało, twórca postanowił sam nagrać głosy postaci, zmieniając ich barwę i ton za pomocą programu. Reszta dźwięków dobrana jest odpowiednio i dobrze się komponuje z atmosferą oraz lokacjami.

Na stronie autora obecnie znajdują się dwa filmiki. O tyle jest to ważna informacja, o ile pierwszy film zawiera podkład muzyczny nie pochodzący bezpośrednio z gry, natomiast film drugi posiada już dźwięki pochodzące z gry. Muzyka będzie dostosowywać się do sytuacji (to co lubimy w przygodówkach), aby nastrój był odpowiednio zbudowany dobrze dobranym podkładem muzycznym. Czasem muzyki nie będzie w ogóle, słychać będzie tylko dźwięki otoczenia. Pamiętamy to chociażby z Black Mirror.

W demie dostępne są trzy dość duże lokacje, takie jak: mieszkanie głównego bohatera, bar oraz domek letniskowy. Każda lokacja będzie składała się z kilkudziesięciu scen. Twórca „The scream of madness” twierdzi, że pracuje nad tym, aby lokacji w grze było jak najwięcej. Pisząc te słowa, mogę zapewnić, że coraz to nowe projekty są wcielane w życie i zobaczymy całą gamę dobrze wykonanych i przygotowanych miejsc, które będziemy poznawać i przemierzać, aby rozwiązywać zagadki i być świadkiem niebywałej intrygi.

Jeżeli chodzi o interfejs zauważyłem, że autor jest zwolennikiem prostoty i harmonii. W czasie gry nic nie zaśmieca ekranu. Inwentarz jest niewidoczny, dopiero po najechaniu kursorem na dolny obszar ekranu ukazuje się nam to, co już zdołaliśmy zabezpieczyć i co się przyda za jakiś czas.

Dobra zabawa przy dobrym tytule. Po zapoznaniu się z demem możemy stwierdzić, że fabuła i klimat wraz z dobrze dopasowaną i przygotowaną warstwą muzyczną i dźwiękową potrafią przyciągnąć uwagę gracza. Jesteśmy cały czas zaciekawieni, jak będzie przedstawiać się efekt końcowy. Oby nasze nadzieje nie okazały się płonne. Bo zapowiada się ciekawa gra z wciągającą fabułą i dobrym klimatem.

autor: telipinus

   

Komentarze


Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
   

Dodaj komentarz


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
   

Oceny


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?